misslena to się nie ma nad czym zastanawiać a to nazywa się ASERTYWNOŚĆ (nie chcę się wymądrzać bo bycie asertywnym jest bardzo trudne). Generalnie mój M ma dobre serce i jego ludzie wykorzystują i uwierz mi nikt tego nie widzi, choćby nie wiadomo co. Moja droga najważniejsze to jasno postawić granice daj termin konkretny i bądź konsekwentna.
vanilka 36 tydz nooo nieźle
niunia a nie mogę cię wynająć na parę dni do prasowania?
kropa a jaki leżaczek chcesz kupić??
jedyneczka dzięki za wieści od louise. No i fajnie że Emi na miejscu, możesz spokojnie odpoczywać
louise trzymamy kciuki by ta szyjka się już nie ruszała, ale kochana musisz się oszczędzać jeszcze bardziej i leżeć plackiem
atabe ja cię spiorę normalnie za to latanie ze ścierą i już nic ci nie pomoże
aneta ja też się boję porodu, jakoś nie umiem sobie wyobrazić że mała przejdzie mi tym kanalikiem. Myślę o zzo i się do niegło skłaniam
tweenie ależ dobre wieści przynosisz, a ja miałam pisać że dziś jak byłam na wizycie i wazyła mnie położna to mówiła, że często dochodzi później do zapłodnienia bo czasem są tzw. krwawienia dodatkowe, myląe czy jakoś tak.
Co do małej to widzisz przytyła w krótszym czasie więcej niż moja. Także super wieści
Ja dzisiaj miałam pracowity dzień. Przed południem musiałam skończyć ważne rzeczy dla klienta i pisałam jak szalona, potem pojechałam na targi, ale większej porażki nie było. Normalnie nic, obeszłam te stoiska, ale powiem wam że zastanawiam się co to były za targi, 3 stoiska z wózkami, ze 4 z meblami, reszta ubranka i jakieś zabawki. Jedyny plus to, ze dostałam jakąś ulotkę do smyka z 20% rabatem i był producent x-landera, gdybym chciała kupić wózek nowy to dostałam najlepszą z możliwych ofert. Tylko co ja mam zrobić kupić używany czy nowy.
Potem poszłam zjeść coś i do lekarza. Odebrałam wyniki krew i mocz (idealne normalnie - jeszcze takich nie miałam), u gin w porządku szyjka trzyma się dzielnie, ale mała główką jest bardzo nisko, stąd uciski na pęcherz i kłucia. Poza tym pani doktor mówiła, że ona woli jak kobieta wcześniej urodzi niż przenoszone dziecię więc może wcześniej urodzę, kto wie. Poza tym mam być pod specjalnym nadzorem - cokolwiek to znaczy jako cukrzycowa mama. Generalnie bardzo mama fajną lekarkę, szkoda, że idzie na urlop w czasie mojego porodu, ale cóż zrobić. Potem byliśmy z M na spotkaniu z panem od parkietu, znów mamy weekend na przemyślenia i decyzje.
Mała dziś szaleje na potęgę kopie wypina się. Zjadłam na kolację jaja na twardo i tuńczyka z kukurydzą i miałam bardzo niski cukier, więc wcięłam ciastko, a co tam czasem mi wolno ;-)