reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

no właśnie Bodzinka - też doczytałam w internecie że może nawet 3-4 tygodnie przed porodem się opuścić - troche mnie to uspokoiło, ale rano tak się zestresowałam tym faktem że wstawiłam pralkę z ciuszkami Zuzi - bo jeszcze nie mam popranę i się przestraszyłam że nie zdążę.
A my nie pójdziemy na groby w tym roku - wszystkich mamy w Szczecinie i nie pojechaliśmy raz że ja z brzuchem a dwa że S całe 3 dni w pracy. - trochę mi przykro ale cóż zrobić - takie życie. Za to w przyszłym roku pojedziemy w trójkę :)
 
reklama
Dziewczyny Wasze kciuki sa czarodziejskie... Trzymać je, żebym do 15 listopada dotrzymala...Bo tak to ja sie jeszcze nie czułam....
 
Witajcie!
No ładnie się zaczyna "przedporodowo" robić:) U mnie też schizy, tym bardziej że naszej porodówki na pewno nie skończą remontować, więc poród rodzinny odpada:/ Na najbliższej wizycie dowiemy się na ile facet może być przy mnie, bo tyle póki co wiemy że cały czas być nie może:/
U nas nocka też ciężka, coraz bardziej mnie bolą biodra i muszę się przekręcać co chwilę a i tak najwygodniej na plecach z ugiętymi nogami, ale też nie na długo...no i takie wieczne poszukiwanie odpowiedniej pozycji...:)
Musiałam się wybrać do sklepu po biustonosz bo znowu wszystkie za małe...I w szoku byłam jak jedynym odpowiednim rozmiarem okazał się 80 E....żeby tak chociaż C po karmieniu etc zostało ;)
Milutkiego dnia dla Was!
 
A mi jakoś piersi nie rosną,ale mam duże c i bez ciąży więc dobrze bo by się mogło okazać że rozmiaru dla mnie nie ma hi hi,ale za to są bardziej stojące i ładnie wyglądają,aż miło na nie patrzeć hi hi;-)
Ja mam nadzieję że mój mąż będzie ze mną,ale nie nastawiam się za bardzo:-)










 
A mi za wiele nie urosły,o półtorej rozmiara,jakoś tak na początku ciąży i tyle,Tak więc z tyci pyci teraz widać że są heh.No ale niestety już nie są takie sterczach,tylko opadają w dół :-(
 
reklama
Masakra! Jak zrezygnuje ze studiow to kiedy bedzie miala sily wrocic? Jak jeszcze znajdzie jakas prace plus dziecko to pewnie szybko na uczelnie nie zawita. Moze choc jakies zaoczne by zrobila? Szkoda - no ale jak sie ma dziecko trzeba sie przygotowac, ze lekko nie bedzie.

Nie wyobrazam sobie udzwigniecia liceum czy studiow dziennych i jednoczesnie wychowywanie dziecka... Ciezko by mi bylo.

No masakra... Strasznie mnie zdziwiła ta decyzja, bo indywidualny tok już załatwiony, świetnie zaliczyła pierwszy rok. Poza tym ojciec dziecka, z którym mieszka, jest z tego samego roku i tej samej grupy - więc nawet z notatkami i informacjami ze studiów by nie było problemu. No ale - ich wybór...

Mam też znajomych, którym się trafiło dziecko po pierwszym roku studiów - on na informatyce, ona na prawie. Wzięli ślub, zamieszkali w akademiku, rodzice im chwilę pomagali finansowo, a potem chłopak znalazł pracę. Obydwoje studiują dziennie. Teraz są na 5 roku, bez żadnych opóźnień, wszystkie egzaminy pozaliczane. Mają rewelacyjną córeczkę. Zajęcia na studiach ustawiali sobie na zmianę, a jak się nie dało, to zawsze jakaś "ciocia" się w akademiku znalazła. Koleżanka miała nagrywane wykłady. Im się udało. Choć łatwo nie było. Ale bardzo dojrzale i poważnie do tego podeszli...

***
Mój Małżonek dziś sam na zakupach, bo ja wczoraj znowu przesadziłam i już myślałam, że urodzę jak wracaliśmy do domu i auto podskakiwało na wybojach. Do tramwaju już chyba nie wsiądę, bo myślałam, że mi obijająca się o spojenie czy coś tam główka zaraz wyskoczy...

No właśnie - spojenie. Boli mnie już nawet jak się nie ruszam. Do tego dochodzi coraz częstszy ból brzucha jak na miesiączkę. No i ewidentnie opada mi brzuch coraz niżej... Mam jakieś dziwne przeczucie, że raczej nie przenoszę Franka i jak pójdę za 1,5 tygodnia do lekarza, to mogę się tam już nie spotkać z moją szyjką...
Trochę się denerwuję. Ale nawet nie tym, że boli, bo to jest do wytrzymania. Tylko jest jeszcze za wcześnie. Jeszcze chociaż miesiąc... Już się nie mogę doczekać wizyty u lekarza...

***
Mam na suficie pająka!!! :) :) :) Malutki, ale zawsze to jakieś pieniądze ;)
 
Do góry