Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.


No to ci współczuję. Rozumiem te wszystkie panie co MUSIAŁY wejść poza kolejnością, ale ty mogłabyś mieć normalną wizytę, a nie taką na łapu capu. w końcu za nią normalnie zapłaciłaśJa dzisiaj padam ...miałam wizytę u gina na 8.15 -weszłam po 2 godzinach ponad! Ciagle ktoś : a to po zabiegu , a to poza kolejką bo chory itp, na to jeszcze przed samym moim wejściem był nagły wypadek i babeczkę wwozili do gina po jakimś zabiegu i dostała krwotoku tam...jak weszłam , to gin widac było, że ma dość na dziś.
Moja wizyta na to wszystko trwała może z 10 minut, bo mały się ułożył dupskiem do nas i nic nie chciał pokazać....ehh , ale 130 zł nie moje grrrr
Głowa mnie boli i jestem nie do życia jakaś taka...
I co z siostrzenicą? Wiem co to znaczy bo nie dalej jak w sobotę (pisałam o tym) moja córka połamała sobie rękę:-( Życzę zdrówka dla siostrzenicy.No to powiem Ci, że niezła historia
Wyżalę się Wam.Moja biedna siostrzenica jechała na rolkach. Nie nosiła ochraniaczy nadgarstkowych bo jej było niewygodnie chociaż za każdym razem jej rodzice mówili... no i biedactwo jechała dziś wieczorem z jakiejś lekkiej górki i nie wyhamowała. Wywróciła się do przodu właśnie na rękę i jeszcze sobie ukruszyła zęba- jedynkę i rozwaliła wargę. Wyglądało to tragicznie. Cała zakrwawiona. Ta ręka nie wyglądała najlepiej. Tak jakby widoczne było to przesunięcie złamanej kości, bo taka lekko wygięta była. Pojechali do szpitala. No i jeszcze ich nie ma z powrotem. Zdaje się, że zostawią ją na noc. A jeszcze rodzeństwo - siostra i brat 4 lata też się rozpłakali. A ta biedna (już siedziała w aucie gotowa do wyjazdu), żeby młodszy brat nie płakał to jak umiała (zapłakana, zapuchnięta) się uśmiechnęła i pokazała kciuk w górę, że ok i że jej już nie boli. Rozczulili mnie wszyscy na raz. Ech do Anioła Stróża teraz trzeba gadać, zeby z małą działał.
Skwitowałam to do mojego Eryka, że nam sie teraz też zacznie zamartwianie o dzieci i takie wydarzenia... Oby ich było jak najmniej...
witam się szybko i zmykam na glukoze !![]()

Nie kopie już mocno, ale też i nie czuję ruchów w brzuchu, wiecie, przesuwania się i tak dalej... :-( Ot, kilka razy na dzień puknie tu i tam, ale zazwyczaj po 3-4 kopnięciach już jest cisza! Nawet wieczorową porą Brzdąc szalał zawsze tak koło 22:00-23:00, a wczoraj - nic!!
Kilka dni temu jeszcze było inaczej... Zimna woda ani słodkości nie pomagają na "rozruszanie"... Już nie wiem, co myśleć o tym....
