kakarolina, zupełnie egoistyczne sprawy. Znowu bym utyła i zrobiła sie wielka jak hipopotam. Zrzuciłam już w sumie 24kg, jeszcze 4 mi zostały i nie chcę już tego znowu przerabiać... Wiem, ze pewnie znowu bym się niepohamowała z wpierniczaniem... Kolejny poród by mnie wykończył, na naturalny bym się nie zdecydowało, o nie, nikt mnie nie namówi i nie wmówi, że to takie zajebiste przeżycie (śpiewałam kiedyś na inną nutę ;P) Chcę wyjść z pieluch i już tego nie przerabiać. Chce popracować i w końcu zrealizować swoje zawodowe plany, bo im więcej czasu mija tym mniejsze szanse na to. No i gdyby nie to wszystko, to jeszcze mój wiek. Nie czuję się na siłach, za stara jestem... a najbardziej prozaiczny jest fakt, że nas nie stać na kolejne dziecko...
Tylko że trójka to już inna liga. Foteliki mi do samochodu nie wejdą
na bank będziemy mieli trójeczkę ale za 3 lata a za 6 czwóreczkę
Będę wtedy miała 38 lat. czyli po 40 będę już odpoczywać :-)