Szwarou, współczuję i trzymam kciuki, żeby wasza Zuzanka trochę się pospieszyła i wzięła przykład z naszej :-)
Jak ja rodziłam to na sali obok rodziła,a raczej tylko się męczyła dziewczyna bez rozwarcia ze skurczami, przyjechałam na porodówkę o 10.00, a ona już była,ja urodziłam,zjadłam obiad...