Ja też szłam na porodówkę z dobrym nastawieniem, miałam cukrzycę ciążową więc wywoływali mi poród, najpierw balonik na noc, potem jak już byłam na porodówce okscytocyna, bóle co 1,5 minuty a szyjka nie chciała się rozwierać i tak kilka godzin, błagałam o znieczulenie ( chcieli mnie przetrzymać...