Ja zawsze grzecznie i "uważnie" wysłu****ę swojej teściowej. Potakuję, mówię, że ma rację. Ona jest szczęśliwa a ja i tak robię swoje. Nauczyłam się, że nie ma sensu się niepotrzebnie denerwować i wolę zaoszczędzić awanur sobie, mężowi a zwłaszcza mojemu dziecku. Myślę, że to najlepsze...