Tzn. już gdy staraliśmy się o dziecko to nad tym myśleliśmy.. więc teraz było łatwiej.. Ja w sumie chciałam Zofia na pierwsze (po naszych babciach), ale mąż mówił, że na drugie.. I wpadliśmy na Annę, no więc Anna Zofia. A chłopiec - mąż chciał Sebastian - co zaś mnie nie przypadło do gustu...