teraz badanie dopochwowe, obojętnie czy ginekologiczne, czy usg, nie sprawia mi problemu, nauczyłam się rozluźniać i nie myśleć. ale wcześniej - masakra. kiedyś trafiłam do takiego gina, co zafundował mi traumę na długo, jeszcze krzyczał, że przeze mnie ma główka dziecka przejść, a ja się spinam...