Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Gratulacje ❤️🥰🥰 Dobrze że szybko poszło 😊
U mnie druga faza 5 minut 😅 a tak się obawiałam...
Czujemy się dobrze już w domku, mała w szpitalu miała dodatkowe badania ze względu na moją cukrzycę, ale wszystkie USG i echo serca w porządku 🥰
U mnie samą cukrzyca nie była wskazaniem do wywołania... Powodem było obniżenie się cukrów na czczo przy insulinie i po posiłkach, co może oznaczać że łożysko staje się niewydolne... Gdyby nie spadające cukry to czekaliby do terminu, choć u mnie i tak było 39+4.
A rekomendacja żeby przy cukrzycy...
W poprzedniej ciąży jak miałam wywoływany poród pierwszy dzień jeden balonik i nic, drugi dzień dwa baloniki, na następny wypadł jeden i rozwarcie na 1,5 palca... Więc od godziny 11 dwie kroplówki z oksy i urodziłam o 20:00 dopiero po przebiciu pęcherza płodowego rozwarcie pełne... Nie wspominam...
Też już chciałabym mieć to za sobą... U mnie dziś 39+1 😊 w piątek byłam na konsultacji w szpitalu... Mimo cukrzycy i insuliny nie chcieli wywoływać porodu... Mam ponownie iść w piątek będą sprawdzać jak to wygląda... A teraz muszę zwracać uwagę na cukry jeżeli na czczo będą spadać albo pojawia...
Ja termin mam dopiero na 18 października i plan jest taki że 7 idę zobaczyć jak to wygląda i wtedy zapadnie decyzja czy zostawia czy jeszcze nie... Mój lekarz nie jest zwolennikiem wczesnego wywoływania i wie o moich obawach odnośnie tego... Więc teraz to próbuje robić wszystko co mogę żeby samo...
U mnie trzecie, dwoje poprzednich 3700 i 3800 więc nastawiam się że mała też będzie z tych większych... Jakoś wielkość dziecka mnie nie przeraża tak bardzo jak wizja wywoływania porodu... Poprzednie wywoływanie pamiętam do dziś, a pierwszy jak sam się rozkręcił to w sumie ból nie jest...