Hej, miałam wczoraj wywoływany poród oksytocyną i uwaga nic do nie dało...zupełnie nic. Poza tym że bolało, trwało długo, i po czułam się okropnie. Jutro mam drugie podejście (podobno czadem tak jest że nie zadziała) i powiem Wam że już mną trzęsie na samą myśl. Ani nie skróciło to szyjki, ani nie zrobiło rozwarcia, nic poza
My już po, mały dostał 10/10 ale później jednak zabrali go do inkubatora bo wyszły jakieś zaburzenia rytmu serca tajemnicze

mam nadzieję że to nic takiego i będziemy mogli niedługo wrócić do domu
Gratulację i zdrowia...by wszystko było dobrze