Eh, ale mam dziś kryzys...do mojego faceta przyjeżdża kolega. Niezapowiedziany. Zupełnie spontanicznie o 7 rano zadzwonił i się umówili że przyjeżdża z innego miasta i zostaje na noc. Nikt nie zapytał mnie o zdanie. Zwykle nie mam nic przeciwko gościom, ale w 9 miesiącu ciąży średnio mam na nich ochotę. Mówiłam o tym swojemu już wcześniej, nawet spotkania ze swoimi znajomymi odłożyłam do czasu po rozwiązaniu jak będę czuła się fizycznie i psychicznie gotowa. Dokuczają mi straszne wahania nastrojów, zmęczenie, ostatnia rzecz o jakiej marzę to goście. Z drugiej strony nie chce też wyjść na zrzędliwa jędzę i wiem że pewnie trochę przesadzam, ale czuję się jakbym nie miała żadnego wsparcia w swoim facecie.