Myślę, że to jest całkiem normalne. Każdy tak czasami ma. Ja mam kryzysy wieczorami. Cały dzień z dzieckiem i kiedy przychodzi wieczór to mam szczyt irytacji i zmęczenia. Tłumaczenie sobie, że to dziecko, że nie rozumie, ale to nic nie daje... Wczoraj krzyknęłam, a wręcz wrzasnęłam na nią. Potem...