Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Gratulacje Natkusia :-)
Też bym już chciała mieć małego przy sobie a tu jeszcze tyle przede mną :-)
Przedwczoraj opuściłam szpital po miesięcznym pobycie, jestem po dwóch dawkach sterydków na płucka, więc już jestem spokojniejsza :-D
Natkusia urodziłaś w terminie? :happy2:
Mnie też się uda już prawie 30 tydzień teraz to już z górki :happy:
Za każdym kopniaczkiem synka, wiem, że warto bo mam na kogo czekać :happy:
Mimo, że jeszcze nie wiadomo jak dużo czasu spędzę w tym strasznym szpitalu:-) Zauważyłam właśnie, że dziewczyny, które muszą chodzić ciągną do łóżka...
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy :happy:
Zastanawiam się tylko czy to aby nie za wcześnie na podanie tych sterydów? I czy po tych sterydach dalej trzeba leżeć? Mam nadzieję, że może chociaż wypuszczą do domu i tam doleżę do końca :-)
Buziaki dla Was
Dzisiaj pojawiło się plamienie, które od razu ustało :-( na usg wszystko wyszło w porządku, jednakże zdecydowano o podaniu mi dexavenu na rozwój płucek maluszka...
Stąd moje pytanie czy wiecie kochane jak szybko takie płucka się rozwijają po takich zastrzykach?:happy:
Dziewczynki, dosyć długo mnie nie było... Już drugi tydzień leżę w szpitalu, niestety szew nie został założony bo przypałętała się infekcja i pojawiły się skurcze, które są przeciwwskazaniem do tego zabiegu:-(
A że to już 29 tydzień to pani ordynator stwierdziła, że lepiej będzie jak przeleżę na...
Mnie się dziewczynki nie udało uniknąć szpitala:zawstydzona/y:
Szyjka się dalej rozwiera, prawdopodobnie będę mieć założony szew :-( Boję się bardzo, bo nie chcę żeby to zaszkodziło mojemu synkowi... Podobno istnieje ryzyko przebicia pęcherza płodowego...
Miała może któraś z Was taki szew...
Ale za to jaka będzie wspaniała nagroda za to leżenie i płacz z bezsilności :-)
To nic w porównaniu ze zdrowiem własnego dziecka, trzeba się jakoś przemęczyć ;-) Zresztą u mnie to tylko 2 czy 3 miesiące i wszystko wróci do normy, będziemy funkcjonować jak zwykle (oprócz wstawania w nocy itd...
Ja się nie mogę doczekać każdej wizyty u gina , bo nie dość, że wtedy wychodzę na świeże powietrze (prawie jak z więzienia :-p), to w dodatku to kolejny tydzień do odhaczenia :happy: (wizyty u lekarza mam wyznaczone w każdą środę lub wtorek)
Kiedy siedzę nadchodzi ten dzień, wiem, że mam już...
Ja na razie mam cel 34 tydzień, później 37 tydzień :-)
Chyba mi się zaczynają jakieś gorsze dni, to leżenie już mnie tak dobija a tyle jeszcze przede mną :-(
Wiem, że muszę być silna dla synka ale leżenie w samotności jest okropne :-(
Oby bo już się tego krasnoludka doczekać nie mogę :-p
A dziewczynki powiedzcie mi kiedy jest taki bezpieczny termin kiedy dziecko może już przyjść na świat zdrowe?
2-3 tygodnie to już z górki :happy: Ja jeszcze przynajmniej 10 tygodni, liczę każdy dzień i każdy tydzień, który nas przybliża do bezpiecznego terminu...
Oby to leżenie nie wyszło na marne, mam nadzieję, że da efekty :happy:
Marciątko rodzę we wrześniu i bardzo chciałabym aby to nie nastąpiło wcześniej :happy:
Jestem dobrej myśli, chociaż ciągle się boję... Ja nie mam ani szwu ani pessara leżę tylko...
Już mnie to męczy ale dla mojego synka zrobimy z mężem wszystko ;-) Najgorsze jest to, że mam rodzinę jakieś 600...
To już masz sporych mężczyzn :-) U mnie dopiero pierwszy dzieciaczek i do tego chłopczyk...
Mam nadzieję, że nie wyskoczy wcześniej niż powinien, bo strasznie mnie kopie wszędzie gdzie się da :biggrin2: Leżę i leżę, ale jak to ma pomóc mojemu synkowi to wszystko przeżyję...
To rzeczywiście...
Nie jestem sama chociaż :happy:
Ty kochana masz chociaż dwoje chłopaków, ja siedzę sama dopóki mężuś nie wróci z jednostki... Już wariuję z nudów :-p Leżę bez krążka, ponieważ na ostatniej wizycie szyjka się delikatnie wydłużyła, więc daje to jakieś efekty :happy: Co prawda po wstaniu z łóżka...
Witam wszystkie ciężaróweczki
Jestem w 25 tygodniu i 2 dniu (26 tydzień)
To moja wyczekiwana, bardzo upragniona ciąża... Od samego początku wszystko szło gładko i prawidłowo, bez żadnych zastrzeżeń lekarza, aż do zeszłego tygodnia, kiedy to dowiedziałam się, że moja szyjka macicy zaczęła...