Ze mnie mają polewkę w domu z mojego odmiennego postrzegania zapachów i smaków

Weszłam z córką do sklepu i prawie przy lądzie z mięsem puściłabym hafcika... Ja czułam smród zepsutego mięsa taki nie do wytrzymania, Ona twierdzi że zupełnie NIC nie było czuć

Druga sprawa smaki... Tak mi się wyostrzył smak na kwaśne, że nie byłam w stanie zjeść śliwki, która wg. Innych komsumentów była bardzo słodka

Albo w żłobeczki nakładałam podwieczorek dzieciakom jogurt z musem truskawkowym... Spróbowałam i zdziwiłam się że dzieci wogóle to jedzą taka kwasiura... Koleżanka z grupy nie potwierdziła mojej obserwacji

Plus wczorajszy córka zrobiła popcorn(ten do mikrofali) i po spróbowaniu zrezygnowałam bo dla mnie miał metaliczny posmak.
Jestem w ogromnym szoku że takie rzeczy mogą być związane z początkiem ciąży, bo w poprzednich ciążach nie miałam takich szalonych akcji...