• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

🌷🪻 W marcu wiosna świat rozkręca, niech nam los II kreski wręcza🌸🌻

Widzę dziewczyny, że sporo nas po stracie mamy/taty. U mnie mama zmarła w październiku 2024 więc takie półtora roku temu. Miała 46 lat, to było dla mnie ciężkie dwa miesiące wcześniej urodziłam. Pamiętam jeszcze jak powiedziałam, że teraz będę jej potrzebować, ale niestety los miał inne plany. Jednego dnia miałam pogrzeb mamy (piątek) dzień później w sobotę chrzest córeczki. Teraz jak patrzę na zdjęcia z tamtego dnia to nawet nie jestem podobna do siebie tak mnie to wszystko przeczołgało. 😥
 
reklama
Wszystko zależy jaką Ty będziesz mamą ❤️
Moja mama mnie urodziła jak miała 38 lat i była super mamą. Na rower, na koncert, na wycieczki itd. Jedyny dla mnie minus? Że później dzieci stracą za wcześnie rodziców. Moja mama umarła jak miałam 31 lat, a moje siostry prawie 50tke i miałam ogromy żal do losu i czułam niesprawiedliwość, że moje siostry miały mamę dłużej ode mnie. Poza tym niczego nie żałuję ❤️
Ja za kilka dni kończę 39 lat i jestem pewna, że jak się uda to swoje fajne chwilę przeżyjemy i wykorzystamy ten czas 😊
Społeczeństwo ma coraz później dzieci.
P.S: ostatnio miałam w gabinecie pacjentkę uwaga 44 lat, pierwsze dziecko 🤭
Ja właśnie z powodu tego argumentu, że dziecko straci „wcześnie” rodziców tak szybko zaczynam walkę o drugie. Niestety pierwsze urodziłam dopiero w wieku 35 lat a nie chce, żeby w pewnym momencie został sam. Chce wiedzieć, że zrobiłam co w mojej mocy, żeby jak nas zabraknie miał kogoś bliskiego, siostrę lub brata. A co z moich planów wyjdzie to inna sprawa.
 
Wszystko zależy jaką Ty będziesz mamą ❤️
Moja mama mnie urodziła jak miała 38 lat i była super mamą. Na rower, na koncert, na wycieczki itd. Jedyny dla mnie minus? Że później dzieci stracą za wcześnie rodziców. Moja mama umarła jak miałam 31 lat, a moje siostry prawie 50tke i miałam ogromy żal do losu i czułam niesprawiedliwość, że moje siostry miały mamę dłużej ode mnie. Poza tym niczego nie żałuję ❤️
Ja za kilka dni kończę 39 lat i jestem pewna, że jak się uda to swoje fajne chwilę przeżyjemy i wykorzystamy ten czas 😊
Społeczeństwo ma coraz później dzieci.
P.S: ostatnio miałam w gabinecie pacjentkę uwaga 44 lat, pierwsze dziecko 🤭
Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie się pożegnać.. Moja zmarła w wieku 33 lat, jak miałam 12 lat, w ogóle o tym nie myślę, co by było gdyby, bo człowiek by się załamał i żył w nierealnym świecie. Jeśli zdrowie pozwala to nie patrzyłabym na wiek, to tylko cyferki 😊
 
Ja jutro ide do ginekologa, będzie to 9dc, mam nadzieję ze zrobi usg. Czy w tym dniu będzie w stanie lekarz powiedzieć za ile dni spodziewać się owulacji?
Może już coś być widać, ale wszystko zależy od tego jak Twoja naturalna owulacja wypadnie 😁 Jak któregoś razu byłam 10 DC, to ginekolog powiedziała że 15 DC będę miała owulację, czyli zaplanować zbliżenia 14-15 DC :)
 
Ja właśnie z powodu tego argumentu, że dziecko straci „wcześnie” rodziców tak szybko zaczynam walkę o drugie. Niestety pierwsze urodziłam dopiero w wieku 35 lat a nie chce, żeby w pewnym momencie został sam. Chce wiedzieć, że zrobiłam co w mojej mocy, żeby jak nas zabraknie miał kogoś bliskiego, siostrę lub brata. A co z moich planów wyjdzie to inna sprawa.
Też głównie na to patrzę. Moja mama nawet nie zdążyła poznać mojego męża..
Nie będzie jej przy narodzinach wnuka i boli mnie fakt, że moje dziecko nie pozna babci i dziadka( mój tata także nie żyje) Nie chce żeby moje dziecko tak szybko straciło rodzica, chce dożyć wnuków 😔
 
Widzę dziewczyny, że sporo nas po stracie mamy/taty. U mnie mama zmarła w październiku 2024 więc takie półtora roku temu. Miała 46 lat, to było dla mnie ciężkie dwa miesiące wcześniej urodziłam. Pamiętam jeszcze jak powiedziałam, że teraz będę jej potrzebować, ale niestety los miał inne plany. Jednego dnia miałam pogrzeb mamy (piątek) dzień później w sobotę chrzest córeczki. Teraz jak patrzę na zdjęcia z tamtego dnia to nawet nie jestem podobna do siebie tak mnie to wszystko przeczołgało. 😥
Ja też moją Mamcię straciłam w 2024 tylko, że 28 lutego, zmarła na nowotwór trzustki. Walka trwała 9 miesięcy, zawsze bylysmy ze sobą bardzo blisko 💔. Bardzo to sie odbiło na moim zdrowiu i fizycznym i psychicznym, nawet nialam zanik miesiączki na dwa cykle ze stresu
Dopiero w grudniu '24 zaszłam pierwszy raz w ciążę, biochem tydzień po terminie @. Potem dość szybko po tym, bo w kwietniu byłam w ciąży drugi raz, poroniłam w 6tym tygodniu i od tego czasu zero,nic. W międzyczasie kolejne choroby u bliskich, skupienie na innych niż na sobie. Mam 38lat,zero dzieci na pokładzie i czuje, że czas ucieka...
 
Ostatnia edycja:
Widzę dziewczyny, że sporo nas po stracie mamy/taty. U mnie mama zmarła w październiku 2024 więc takie półtora roku temu. Miała 46 lat, to było dla mnie ciężkie dwa miesiące wcześniej urodziłam. Pamiętam jeszcze jak powiedziałam, że teraz będę jej potrzebować, ale niestety los miał inne plany. Jednego dnia miałam pogrzeb mamy (piątek) dzień później w sobotę chrzest córeczki. Teraz jak patrzę na zdjęcia z tamtego dnia to nawet nie jestem podobna do siebie tak mnie to wszystko przeczołgało. 😥
Ja straciłam tatę w 2020r, miałam 23 lata. Zmarł w wieku 60 lat. Zniosłam to na prawdę dobrze, 'na chłodno' ale czasami też nachodzą mnie myśli typu - szkoda, że nie widział mojego ślubu i nie pozna wnuków. Taty mojego męża nie zdążyłam poznać, zmarł w 2018r w momencie naszego poznawania się. Bardzo żałuję, że nigdy nie dowiem się jaki był i czy by mnie polubił. Smutna jest perspektywa, że nasze dziecko, jeśli los nas nim obdarzy, nie powie nigdy do nikogo 'dziadku'. Przychodzą momenty, że bardzo brakuje nam ojca/teścia, kogoś kto mógłby nas wesprzeć i doradzić w trudnych chwilach. Na nasze mamy też możemy liczyć, ale brakuje tej ojcowskiej ręki.
 
Też głównie na to patrzę. Moja mama nawet nie zdążyła poznać mojego męża..
Nie będzie jej przy narodzinach wnuka i boli mnie fakt, że moje dziecko nie pozna babci i dziadka( mój tata także nie żyje) Nie chce żeby moje dziecko tak szybko straciło rodzica, chce dożyć wnuków 😔
Przytulam mocno ❤️ też nie mam już rodziców.
Przy opcji trzeciego dziecka myślałam sobie, że nie ma opcji bo ja bez mamy sobie nie poradzę..
Wierzę, że oni nad nami czuwają 🥹❤️
 
reklama
Ja też moją Mamcię straciłam w 2024 tylko, że 28 lutego, zmarła na nowotwór trzustki. Walka trwała 9 miesięcy, zawsze bylysmy ze sobą bardzo blisko 💔. Bardzo to sie odbiło na moim zdrowiu i fizycznym i psychicznym, nawet nialam zanik miesiączki na dwa cykle ze stresu
Dopiero w grudniu '24 zaszłam pierwszy raz w ciążę, biochem tydzień po terminie @. Potem dość szybko po tym, bo w kwietniu byłam w ciąży drugi raz, poroniłam w 6tym tygodniu i od tego czasu zero,nic. W międzyczasie kolejne choroby u bliskich, skupienie na innych niż na sobie. Mam 38lat,zero dzieci na pokładzie i czuje, że czas ucieka...
U mnie nagle mama trafiła do szpitala. Po dwóch dniach wprowadzili ja w śpiączkę farmakologiczna i przez dwa tyg tliła się nadzieja, że się obudzi, że znowu coś powie. Niestety już się nie obudziła 😓😓
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry