• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień plecień, bo przeplata - betę, test ciążowy i owulaka 🌷🐣

reklama
Z tego co zrozumiałam, to z tym nie da się nic zrobić... Nie wiem, zobaczymy co powie lekarka na wizycie w poradni. Zrosty nie, podobno ta tylna ścianka jest "brzydka" cokolwiek to znaczy i zarodek, który się tam zagnieździ, nie ma szans na rozwój. Ma to jakiś sens, bo z synem miałam łożysko na przedniej ścianie.
Ryczeć mi się chce, to jest jeden z najgorszych scenariuszy...
Jest to trudna wiadomość, bardzo Ci współczuję bo musisz czuć że świat się wali. Napewno dobrze będzie, jeśli dostaniesz dokładnie wszystko opisane, wydaje się być że musisz o to zawalczyć. Tak jak dziewczyny pisały, cuda się zdarzają i oby zdarzyły się Tobie. Tulę całą sobą i bardzo mi przykro że Cię to spotkało :( dużo stresu
Ja mam czas, że straciłam totalny zapał ale chyba też mi to potrzebne. Lubie ten stan bez myślenia i kombinowania, w którym żyje się normalnie.
Mi też pomaga trochę odłożenie myślenia o tym. Mam cel robienia formy, co może pomóc bo albo będę dobrze wyglądać w ciąży albo na plaży w wakacje :) po prostu musiałam znaleźć inny punkt ciężkości, mimo że wiem że to nieporównywalne cele względem wartości :)
To fajny plan !
Może też pójdę w Twoje ślady:)
Ja wróciłam na razie na pilates i jogę bo też mi pomaga odpocząć po pracy:)
To by mi się również przydało. Tylko jak wejść w taki stan psychiki?

U mnie na plus to że najbliższe miesiące są mega intensywne, dużo wyjazdów, i ja a jeszcze więcej mąż. Generalnie myślę że ciężko będzie się pokryć w dni płodne w najbliższych miesiącach, może to będzie właśnie ta przerwa ? Eh
 
A ja kurde nie potrafie sie odciac glowa od tego wszystkiego.. w sensie czym dalej w las tym mam wrazenie, ze w zyciu sie nam nie uda i nie potrafilabym pogodzic sie z mysla, se faktycznie tak bedzie.. nie umiem toru swoich mysli przekierowac na „sa tez inne wazne rzeczy”, bo dla mnie to jest teraz na topce i mam wrazenie, ze jak robie cos innego to jest jak za zaslona, bo i tak w glowie mam tylko to..
i z drugiej strony wiem jak strasznie to jest zle, ale nie potrafie inaczej… :( a wchodzi coraz wieksze zalamanie.. w maju chyba troche odpuszcze forum, wyloguje sie na jakis czas, jak sie uda to przyjde poinformowac.. za bardzo dobijaja mnie wszystkie informacje juz
 
No właśnie nie, tu się nie da działać... Jedynie może jeśli wyjdzie to zapalenie to da się to jakoś przeleczyć, ale ja już nie mam na to nadziei.
Bardziej mi chodziło z alternatywą, że jest to stan zapalny i uda się podleczyć 😞. Nadzieja umiera ostatnia. Domyślam się że tragicznie się czujesz, tym bardziej że histero miała dać nadzieję, a nie ja odbierać 😞
Liczę że dla Was zaświeci słońce i uda się doczekać upragnione dziecko 😞
 
A ja kurde nie potrafie sie odciac glowa od tego wszystkiego.. w sensie czym dalej w las tym mam wrazenie, ze w zyciu sie nam nie uda i nie potrafilabym pogodzic sie z mysla, se faktycznie tak bedzie.. nie umiem toru swoich mysli przekierowac na „sa tez inne wazne rzeczy”, bo dla mnie to jest teraz na topce i mam wrazenie, ze jak robie cos innego to jest jak za zaslona, bo i tak w glowie mam tylko to..
i z drugiej strony wiem jak strasznie to jest zle, ale nie potrafie inaczej… :( a wchodzi coraz wieksze zalamanie.. w maju chyba troche odpuszcze forum, wyloguje sie na jakis czas, jak sie uda to przyjde poinformowac.. za bardzo dobijaja mnie wszystkie informacje juz
Mam podobnie choć Twoje starania trwają dłużej. Czekam tylko na testowanie w tym kwietniu i później bede tu tylko wpadać raz na jakiś czas podczytywać.
Najbardziej dobijają mnie myśli, ze nigdy nam się nie uda i nie będziemy mieli ani jednego dziecka , a chcieliśmy conajmniej dwójkę/trojke. Okazało się, ze w rodzinie po stronie meza wujek i kuzyn również nie mają dzieci i to nie dlatego, ze nie chcieli ale się nie udało i nie robili w ogóle badań tylko się z tym po prostu pogodzili.
Próbuje się zająć pracą ale oczywiście co chwila są tematy dzieci i trzeba udawać, ze wszystko „ok”.
 
reklama
To by mi się również przydało. Tylko jak wejść w taki stan psychiki?
Ja już jestem tak strasznie zmęczona od miesiąca tymi staraniami.. już tyle robimy a mam wrażenie, że stoję w miejscu, że już mam wywalone.
Kolejny cykl i już nie mam nadziei, że się uda bo czemu miałoby się udać? W każdym cyklu to samo. Poszłam w stymulację no bo czemu nie ale nie pokładam w nich dużo nadziei. Chyba obrałam taki mocny pancerz, samo to przyszło i dobrze mi z tym ❤️ lepiej się żyje i chat gpt odpoczywa ode mnie haha.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry