• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień plecień, bo przeplata - betę, test ciążowy i owulaka 🌷🐣

Super pomysl z formą do lata. Ja chciałam wrocic do regularnego biegania ale sie zastanawiam czy to nie jest zbyt intensywne bo niby zalecaja umawikowaną aktywność. Taki młyn w glowie od tego sie robi
 
reklama
Poprawcie mnie jesli sie myle, ale nie ma jakis mozliwosci podania zaplodnionego jaja w bezposrednie miejsce w macicy tak zeby w okolicy podania sie zagniezdzil? Tu np na przedniej sciance?
No tak właśnie robią. Aplikują w to miejsce gdzie wygląda na najlepsze. Przy każdym transferze widziałam na monitorze jak to robią i w którym miejscu zostaje zarodek. Przy kontroli po becie był w tym samym miejscu. On nie przemieszcza się już tak od transferu do implantacji. W momencie podania jest tuż przed implantacja i wykonuje się to w dniu jedynego okienka właśnie dla implantacji. Albo się zagnieździ albo nie. Ale na wędrówki nie ma już czasu 😁
 
Przy in vitro nie przykleja się od razu zarodek, oni go tylko do jamy macicy bezpośrednio wpuszczają ale może jeszcze wędrować i szukać miejsca do zagnieżdżenia. Chyba, że jest jakiś sposób

@Angiee bardzo mi przykro, nie wiem co napisać 😢 mam nadzieję, że to będzie tylko zapalenie które da się opanować. W ogóle co to za teksty bez dokładnego wytłumaczenia co to oznacza. Masz jakiegoś dobrego lekarza prowadzącego?
Jeśli podany jest 5-dniowy zarodek to on już nie wędruje za daleko. Jest zazwyczaj albo całkiem wykluty do implantacji albo z naciętą otoczką tuż do wyklucia to ten może zagnieździć się odrobinę przesunięty ale raczej nie daleko.
Ja miałam transfer naciętych zarodków i jeden zagnieździł się w tym miejscu ci został podany.
 
Nie mam, ryczeć mi się chce, bo znowu ktoś coś mówi, ale nikt nic konkretnego, znowu nie wiem, co robić. Będę męczyć tę lekarkę z poradni, żeby jeszcze raz ze mną porozmawiała, bo dostałam wypis i tam zupełnie nic nie jest napisane.
Idź z wynikami do kliniki niepłodności i tam dostaniesz dokładne informacje. Niestety tanio nie jest ale może do programu rządowego się załapiesz. Tam przynajmniej masz wizytę trwającą Ok 45 min gdzie omawiacie wszystkie kwestie. Takie przypadki tam to norma.
 
Ja już jestem tak strasznie zmęczona od miesiąca tymi staraniami.. już tyle robimy a mam wrażenie, że stoję w miejscu, że już mam wywalone.
Kolejny cykl i już nie mam nadziei, że się uda bo czemu miałoby się udać? W każdym cyklu to samo. Poszłam w stymulację no bo czemu nie ale nie pokładam w nich dużo nadziei. Chyba obrałam taki mocny pancerz, samo to przyszło i dobrze mi z tym ❤️ lepiej się żyje i chat gpt odpoczywa ode mnie haha.
Mam podobnie. Niby robimy kolejne badania żeby ruszyć do przodu, ale przez to jak długo widzę białe testy już nawet nie mam nadziei że nagle mogłoby zaskoczyć. Odkąd mam takie podejście łatwiej mi już z tym, że nie wychodzi… chociaż oczywiście nadal nie jest łatwo.
 
Dokładnie rozumiem Wasze myśli dziewczyny, ja miałam taki zjazd po roku starań, kiedy myślałam, że na rocznicę ślubu będę z dzieckiem albo przynajmniej w ciąży a tu ani tego ani tego. Dodatkowo moja praca jest mocno obciążająca pod tym kątem, siada to na głowie.
Ale teraz po prawie 2 latach, gdzie praktycznie nie ruszyłam się z miejsca wychodzę z założenia, że co ma być to będzie, w ciąży i tak będę, nie widzę innej opcji. Więc koleżanki, po laczku na opamiętanie i karawana jedzie dalej! 🤡❤️
 
Mam podobnie choć Twoje starania trwają dłużej. Czekam tylko na testowanie w tym kwietniu i później bede tu tylko wpadać raz na jakiś czas podczytywać.
Najbardziej dobijają mnie myśli, ze nigdy nam się nie uda i nie będziemy mieli ani jednego dziecka , a chcieliśmy conajmniej dwójkę/trojke. Okazało się, ze w rodzinie po stronie meza wujek i kuzyn również nie mają dzieci i to nie dlatego, ze nie chcieli ale się nie udało i nie robili w ogóle badań tylko się z tym po prostu pogodzili.
Próbuje się zająć pracą ale oczywiście co chwila są tematy dzieci i trzeba udawać, ze wszystko „ok”.

Ja z progiem mniejszym bo 7,9 zaszlam w ciaze , w 11 dpo sam urosl do 20 😉
Taka wartość progesteronu w którym dniu cyklu?
Ja miałam wczoraj badany w 14dc i wynosił Ok 0.7 a estradiol Ok 330.
Lekarz powiedział że Ok. Ale od piątku czyli 5 dni przed transferem zaczynam brać zastrzyki PROLUTEX 25 mg, PROGESTERON BESINS 200 2x1 tabl. mg i lutinus 200 mg 2x2 tabl. No i estrofem 2x2 tabl. Oraz garść witamin min. Kwas foliowy w dawce pewnie 800 mg
 
reklama
Mam wynik testosteronu 65,5 😆 przy SHBG 15,4 i tym testosteronie mam indeks FAI 424 a powinien być <5-7 🤡 Strasznie jestem ciekawa tego lekarza w czwartek. Jeśli mnie nie porwie to umawiam wizytę do Estery Kłosowicz z instagrama, kilka moich koleżanek do niej chodzi i są bardzo zadowolone, ale wizyta za 480 zł boli moje skąpe serduszko 🥲
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry