• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień plecień, bo przeplata - betę, test ciążowy i owulaka 🌷🐣

Postaram się w skrócie opisać swoją ścieżkę żeby Was nie zamęczyć 😁 może pytanie powinnam zadać swojej lekarce ale wizyty tak mnie stresują że zawsze zapominam połowy rzeczy.

Ogólnie u mnie wszystkie badania wyszły b. dobrze przynajmniej wg lekarzy.
Jedyna odchyłka to że w jednym cyklu 7dpo progesteron miałam 8 ale w cyklu wcześniej 7dpo było 26.
Męża badania super.
Mamy po 34 lata.

Aktualnie pobrałem wymazy i w następnym cyklu drożność.

W poprzednim cyklu dostałam progesteron. Aktualnie ovitrelle i progesteron ( utrogestan)

Trochę tego nie rozumiem, skoro owulacja potwierdzone w USG, ładne pęcherzyki, ładne endometrium i ciałko żółte. Cykle regularne, śluz super ito to czemu zalecają ta stymulację ovitrelle i progiem?

Slysze żeby spróbować poprawić warunki no ale nie lepiej zbadać np przez 3 cykle progesteron zamiast go od razu przyjmować?

Mam wrażenie że lekarze nie wiedzą co jest nie tak i próbują na oślep.

Aktualnie zmieniłam swojego ginekologa na lekarkę konkretnie od niepłodności z super opiniami i niby ufam ale no nie lubię przyjmować leków bez wyraźniej potrzeby.

Czy któraś z Was dostała ovitrelle i proga mimo dobrych wyników?
Wiesz, ja w ciążę z synem też zaszłam w pierwszym cyklu. I dwie poprzednie też (stracone, no ale jednak). A jak zaczęliśmy starania o drugie dziecko to coś nie wychodziło. Dopiero na cyklach stymulowanych była ciąża, mimo że ja też mam swoje owulacje, choć fakt, że dość późne (ok 20dc). Progesteron to akurat fakt, że lekarze przepisują nagminnie, ale akurat przy stymulacji to chyba też jest norma, żeby maksymalnie zwiększyć te szanse na ciążę. Pytanie, jak bardzo jesteś zdeterminowana. Ja w tym momencie jestem gotowa na wiele 😅 Więc mi to nie przeszkadza
 
reklama
Ja jestem po wizycie.
I no cóż.. poszłam tym razem do kobiety która zajmuje się niepłodnością.
Jako jedyny ginekolog (a trochę tych wizyt miałam w ostatnim roku) przyczepiła się do grubości endometrium. Obecnie jestem 5dpo a ma tylko 5.4mm.
Już kiedyś pytałam innego ginekologa czy może w tym nie jest problem, ale zawsze słyszałam że jeszcze urośnie - fakt że zawsze byłam w okolicach owulacji albo dzień po.
Dostałam na następny cykl lamette a przy okazji drożności zobaczymy jak na to zareaguje.
Jestem jednocześnie zła i zmotywowana.
Bo może to kwestia tylko tego endometrium i w końcu zaskoczy.
 
Macie doświadczenie w interpretacji wyników wymazów? Dostałam pierwszy wynik z wczoraj pobranych i kurcze mam tam dużo bakterii gram ujemnych i stopień czystości 4. Czyli chyba źle. Czy powinnam od razu umówić się do lekarki? Czy czekać na resztę wynikiw? Czy z takim wynikiem drożność w następnym cyklu jest niemożliwa? Jestem w szoku bo nie mam totalnie żadnych objawów infekcji.
 
Ja jestem po wizycie.
I no cóż.. poszłam tym razem do kobiety która zajmuje się niepłodnością.
Jako jedyny ginekolog (a trochę tych wizyt miałam w ostatnim roku) przyczepiła się do grubości endometrium. Obecnie jestem 5dpo a ma tylko 5.4mm.
Już kiedyś pytałam innego ginekologa czy może w tym nie jest problem, ale zawsze słyszałam że jeszcze urośnie - fakt że zawsze byłam w okolicach owulacji albo dzień po.
Dostałam na następny cykl lamette a przy okazji drożności zobaczymy jak na to zareaguje.
Jestem jednocześnie zła i zmotywowana.
Bo może to kwestia tylko tego endometrium i w końcu zaskoczy.
U mnie grubość endometrium sprawdzą przy każdym badaniu bo to jest jedną z ważniejszych rzeczy. Ale ja chodzę do kliniki niepłodności właśnie a nie do zwykłych ginekologów.
Także masz z tym rację.

Dlatego też cały czas powtarzam że jak coś nie wychodzi w staraniach to warto od razu do kliniki się udać (zwłaszcza że i tak chodzi się prywatnie), bo konsultacja nie jest aż tak droga. Większość badań robią na pierwszej wizycie i wyniki od razu i omawiacie razem na miejscu.
Naprawdę to lepsza opcja. Bo jak czytam chodzicie po kilka razy i mąż osobno na nasienie i czekacie długo.
 
Bardzo bym chciała !
W pracy doprowadzają mnie do szału a każde niepowodzenie ostatnio boli coraz mocniej z jednej strony się zbieram a za chwilę znów gleba…
Jakbym o sobie czytala..
Mamy wyniki męża, są prawidłowe.
Wiem, ze nie tego oczekiwalas mimo ze to super wiadomosc, ale pamietaj, ze to wyklucza jakas mozliwosc na starcie! A to dobra wiadomosc! Teraz tylko isc do kliniki, pogadac ze specjalistami o waszym przypadku i posluchac co ktos madry ma do powiedzenia! Moze jest jakies rozwiazanie na tacy, tylko siegacie nie w to miejsce?
 
reklama
Ja jestem po wizycie.
I no cóż.. poszłam tym razem do kobiety która zajmuje się niepłodnością.
Jako jedyny ginekolog (a trochę tych wizyt miałam w ostatnim roku) przyczepiła się do grubości endometrium. Obecnie jestem 5dpo a ma tylko 5.4mm.
Już kiedyś pytałam innego ginekologa czy może w tym nie jest problem, ale zawsze słyszałam że jeszcze urośnie - fakt że zawsze byłam w okolicach owulacji albo dzień po.
Dostałam na następny cykl lamette a przy okazji drożności zobaczymy jak na to zareaguje.
Jestem jednocześnie zła i zmotywowana.
Bo może to kwestia tylko tego endometrium i w końcu zaskoczy.
To u mnie lekarka od niepłodności gdy byłam 5 dni przed owulacja i miałam endometrium 5,5 mówiła że jej się nie podoba i że za małe i chciała włączyć estrogeny gdyby po owu nie urosło ale zwiększyło się do 9mm
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry