Vive, ale to nie mam osądzać. A oni nas osądzają z urzędu, że tak powiem. Ja sobie zawsze tłumaczę, że to nie człowiek mi prawi morały, a Bóg, który przez niego przemawia. Zresztą, nie muszę księdza słuchać, bo wiem, co mam robić - w końcu przykazania znam.
A jesli chodzi o skazę - pobodno mija...