Porodu niestety nie wspominam dobrze. Kiedy zaczęłam rodzić to do szpitala jechałam radosna, że to już, z uśmiechem na ustach. Na porodówce już tak radośnie nie było. Ból był taki, że nie wierzyłam, że tak może boleć. Zzo nie dostałam na początku, bo w szpitalu na dyżurze był tylko jeden...