Ja wzzystko rozumiem. Czego się nie robi żeby być spokojniejsza. Nie neguje tego. Sama o tym na początku myślałam. Ale mąż wybił mi to z głowy, argumentując to tak,ze maluszki nie bardzo to lubią. Wiec postanowiłam nie męczyć dzidzi i cierpliwie poczekać. Tym bardziej,ze czytałam i doświadczone...