Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć! Obiecałam sobie, że jak będzie widać pęcherzyki i owulacja w końcu będzie, to odetchne z ulgą i wyluzuje. Te ostatnie 3 miesiące miałam ciężkie, dużo stresu i łez. Więc w moim wypadku chyba tylko spokój mnie ratuje, ale potrzebuje odrobinę nadzieji, żeby wierzyć...