@aga.i.nieszka ściskam Cię mocno kochana! Miałam taką samą sytuację, u mnie w 8 tyg jajo było puste. Przeszłam zabieg łyżeczkowania końcem stycznia.
Teraz jestem w trzecim cyklu po poronieniu i mam właśnie podejrzenie PCOS. Dwa poprzednie cykle były długie 52 i 43 dni i na pewno bezowulacyjne. Jak tylko usłyszałam, że mogę mieć PCOS to zaczęłam szukać i dowiadywać się co mogę zrobić sama dla siebie. Koleżanka poleciła mi Akademię Płodności, bo pierwszym krokiem jest dieta i zdrowe odżywianie. Dodatkowo zaczęłam brać ProOvulin (mioinozytol) i Castagnus. Zaczęłam działać w połowie tego cyklu i muszę przyznać, że jest poprawa między tym cyklem, a poprzednim.
W poprzednim w 40dc endometrium cienkie 8mm, brak płynu w Zatoce Daglasa.
W tym cyklu 26 dc endometrium 11mm, widoczny płyn w Zatoce. Jedynie czego lekarz nie mógł jednoznacznie potwierdzić czy owulacja wystąpiła. Ale różnica między cyklami i tak jest.
I właśnie myślę, że to głowie przez dietę i inozytol. Może owulacja w tym cyklu nie wystąpiła, ale może dlatego że już byłam prawie w 14/15 dniu cyklu kiedy zaczęłam działać, więc organizm sam zaczął się regulować już pod drugą fazę cyklu? Tego nie wiem. Zobaczymy z czasem jakie będą efekty. Bardzo liczę na to, że okres też mile mnie zaskoczy i przyjdzie szybciej niż 40 dni.
Na początku maja ważyłam 65 kg -160 cm wzrostu, więc BMI pokazywało minimalna nadwagę. Obecnie zaczynam 3 tydzień z dietą i już -2 kg zrzuciłam.
Czy któraś z Was też miała jakieś doświadczenia z dietą i inozytolem?
Szczerze mówiąc chciałabym ominąć stymulację [emoji17] a przynajmniej przez jakiś czas spróbować tylko ze zdrowym odżywianiem.