Oskarek wczoraj miał dzień niespania. W ciągu dnia przespał raptem 3 godziny, a potem było tylko marudzenie, a wieczorem płacz. Za ta sytuację winię "język niemowląt", bo próbowałam wprowadzić w życie plan: jedzenie, aktywność, spanie w łóżeczku, ale jak się poaktywizował, to już nie potrafił...