było juz lepiej jak gadzina był w domu....a teraz jak poszedł do pracy zaczyna mnie dopadac...myslałam ze juz najgorsze przeszłam,ale widze ze nie,ze wszystko było pod gruba kołderka zamaskowane,zeby nie robic przyprosci innym....wiem ze moj kamil to przezył.....gadzina tez bol ukrywał,a teraz...