Moja wizyta u lekarza skończyła się niczym oprócz strachu.. pecherzyk 17mm, ciałko żółte 4,4mm zarodka brak (była jakaś kropka ale nie był pewny więc uznał że brak) akcji serca nie widać wcale. Lekarz uznał że przy takich wielkościach już powinno być widać, dodatkowo śluz podbarwiony krwią i kazał przyjść za 2 tygodnie. Nie mam plamień, na bieliźnie też żadnego podbawionego śluzu nie mam. Teraz jestem w 5tc + 2/4 dni. Czy jeszcze możliwe jest że zarodek i serce się pojawi? W poprzednich ciążach nie miałam takich rozterek...