U nas było to samo. Po pięciu miesiącach powiedziałam dość, dostałam książkę od koleżanki "Uśnij wreszcie" i zastosowałam się do rad w niej zawartych. Myślałam, że będą dzikie walki, ryki i niewiadomo co. A nie było źle, mała szybko zajarzyła o co chodzi, na dzień dzisiejszy przed 19tą idzie spać, budzi się koło 6 na cycusia, ja idę do pracy, a ona dosypia przeważnie do 8. Polecam tą książkę, choć my się długo do tego przymierzaliśmy i dopiero jak mała miała 9,5 miesiąca to się zdecydowaliśmy. I to był chyba dla niej idealny moment. Z drugiej strony z młodszym dzieckiem może być łatwiej, bo ono jednak nie wstaje od razu na nogi, a nasza to wtedy zasypiała na siedząco, bo nie umiała się z powrotem położyć