Hej, mam pytanie. Jestem 9 dni po terminie, od 3 dni leżę w szpitalu. Pierwszego dnia założono mi cewnik Foleya, rano drugiego dnia odszedl mi czop śluzowy, rozwarcie 3 cm i kroplówka z oksytocyną. Pojawiły się skurcze, najpierw malutkie później już trochę silniejsze ale przeszły. Dziś również miałam kroplówkę, skurcze były i znów nie ma, krwawię trochę z dróg rodnych. Czy któraś z Was miała podobną sytuację? Jak się to u Was skończyło? Długo trwał poród? Wiem że w każdym przypadku jest inaczej ale już tutaj wariuje z tego wszystkiego...