reklama

Ach śpij kochanie ....

Witajcie po dłuższej przerwie.

Ingunia niestety ostatnio (od około 2 tygodni) ma problemy z zasypianiem na noc. A dokładniej to ja mam problemy z położeniem jej spać((. Jak tylko położę ją do łóżeczka zaczyna się szleństwo: wstawanie, podskakiwanie, śmianie na głos, gadanie i turlanie. Nijak nie mogę z nią dojść do ładu. Jak w końcu wychodzę, bo stracę cierpliwość to płacze przeraźliwie, ale jak tylko zobaczy mnie w drzwiach to podskakuje do góry z okrzykami radości. Z jednej strony mnie to śmieszy ale z drugiej strasznie złości bo chciałabym mieć wieczór dla siebie a tu dwugodzinna nadprogramowa zabawa((.
Pewnie usnęłaby gdybym ją wzięła na ręce ale nie chcę jej przyzwyczajać bo jest coraz cięższa - zawsze usypiała w łóżeczku.
Na szczęście mąż mnie czasami wyręcza w tym usypianiu ale szkoda mi go bo też jest zmęczony - wraca po całym dniu ok 20 i zamiast się zrelaksować siedzi z dzieckiem w ciemnym pokoju i czeka aż skubaniec raczy usnąć.
Ciekawa jestem jak sobie radzicie z takimi sytuacjami, bo ja nie mam pomysłu, co z tym zrobić.
 
reklama
Asiun niestety trzeba być twardym i konsekwentnym.Victor zasypiał przy butli i też miałam niewesoło ale po przeczytaniu uśnij wreszcie wzięłam się za to i jest ok.Nie powiem,że było łatwo ale nie poddawałam się.Ja już nie mam elektronicznej wersji bo mi mężuś skasował niechcący ale któraś ma na pewno poproś to ci prześlą i poczytaj.
 
Dzięki vici!!

W taim razie bardzo proszę o pomoc)). Może któraś jeszcze ma tę elektroniczną wersję??? Będę dozgonnie wdzięczna - może mogłabym mojego potworka nauczyć, że trzeba ładnie i szybciutko usypiać i nie męczyć mamusi:-)
 
Ja mam jeszcze (chyba:confused:) wersję elektriniczną, wyślij mi adres, to ci prześlę. I tak jak pisze Vici trzeba być konsekwentnym. My zawsze wychodzimy z pokoju, nikt z małym nie siedzi i nawet jeśli trochę jeszcze buszuje w łóżeczku, to potem pada i śpi.
 
A my się właśnie nadprogramowo bawimy 1,5h.
Po prostu Jagodzie o starej porze nie chce się spać i tyle.
A jak przychodzi jej pora to usypia bez problemu.
Ciężko jest usnąć człowiekowi, jak mu sie spać nie chce (no chyba, że to ja, ja zasypiam pod głośnikiem w dyskotece, jak tylko zamknę oczy)
 
To wychodzi na to,ze mój Antoś jest chyba "zaprogramowany" na spanie:-) :-) Bez obaw moge mu zmieniac godziny zasypiania a on i tak śpi! Zawsze jest tak samo- kolacyjką, kąpiel albo prysznic (bo ostatnio moje dziecie polubiło prysznicowanie) potem ubieram go w piżamki i kłade do łóżeczka, po pięciu minutach już śpi! I bez różnicy czy to jest 18, 20 czy 22:-) :-) Ale zazwyczaj trzymamy sie 19! Jednak konsekwentne kładzenie spać i stałe codzienne rytuały przynosza skutek!
 
Hej!!

u mnie też codzień ten sam rytuał i kładę niuńkę spać o tej samej porze ok 19.30 ale ostatnio często lub prawie zawsze nie udaje nam się usnąć. Ale muszę przyznać, że wczoraj poszło jak z płatka. Pewnie są jakieś przyczyny, że czasem usypia w 5 minut i nawet nie próbuje szaleć a czasem skacze i piszczy przez 1,5-2 godz. ale jeszcze ich nie zgłębiłam.
Niestety ja nie mogę sobie za często pozwolić na taką zabawę wieczorem, bo bardzo rano wstaję a jak niuńka śpi to jest jedyny czas, kiedy ja mogę coś zrobić - chociażby uprasować sobie ubranie do pracy. A wstaję codzień o 5.30 więc ok 21.00 ledwo patrzę na oczy.
Sprawę zabawy załatwiamy zaraz jak wrócę z pracy czyli od 17 w dni powszednie. I całe weekendy mam dla niuni.
Na więcej nie mam po prostu siły((.
 
Asiun - mam tak samo - też wstaję do pracy, też chce mi się spać już o 21. A jak tylko zaczynam śpiewac kołysankę, to od razu ziewam :)

Ale mniej zmęczona jestem po zabawie z Małą niż po usypianiu jej na siłę. Psychicznie po prostu wysiadam.

A przecież nasze dzieci rosną i coraz mniej snu potrzebują.
A jak jest u Was z drzemkami w dzień?
 
reklama
W dzień róznie bywa z drzemkami, czasami są dwie po godz, czasami trzy po pół godz a czasami cztery! Teraz pobede z Antkiem w domu to może jakoś sie nastawi na drzemki:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry