A u nas problem z nocnym spaniem

((
Dopoki nie zaczelo sie raczkowanie mala zasypiala w swoim lozeczku a jak juz sie zaczelo to nie byll mowy o zasypianiu samej a bylo tak fajnie. Teraz doszly jeszcze zeby

( Maja w dzien spi 3 razy, zasypia najczesciej przy cycku albo przytulona do mnie. Okolo 19.30 jest kapana i kladzie sie ze mna do lozka do jedzenia, zjada z dwoch cyckow i tez zaraz zasypia, zawsze sie ja przenosilo odrazu do lozeczka nawet jak sie budzila to polezala i sama zasypiala a teraz jak sie ja da do lozka to odrazu sie budzi i nie ma mowy o zasnieciu

(((Odrazu obrot na brzuszek i nogi pod dupke i sie wspina

)) Nie wiem dlaczego teraz tak sie dzieje a kiedys bylo tak wspaniale. Taka bylam szczesliwa bo niechcialam tego samego z nia co mam z Maksem bo on do tej pory ze mna zasypia (tata jest dobry do kapania i czytania bajek) i najlepiej jakby mama spala z nim cala noc (tlumacze to tez tym ze pol roku spalismy w jednym lozku przez przeprowadzka)
Wczoraj probowalam ja uspic w lozeczku i wymieklam po 1,5 godz placzu i piskow

(( nie dalo rady glaskalam ja przytulalam jak mocno plakala i nic. Wzielam ja pozniej do naszego lozka i byla na mnie taka zla ze nawet nie dala sie przytulic i cycke tez nie chciala i wnocy chyba chciala sie odegrac na nas i budzila sie z placzem co dwie godziny.
Zobaczymy jak bedzie dzis jak narazie spi od 20 w swoim lozeczku

))
Bubaa co to za bezbolesna nauka samodzielnego zasypiania mi by sie bardzo przydala

))