Oj kochane trzymajcie sie dzielnie!!!Zycze wszystkim mamom konsekwentnego dzialania a ich maluszkom przespanych nocek!!!!
Ja to juz nawet nie pamietam jak to jest wstawac w nocy do dziecka.Od 4 miesiecy klade malego do lozeczka o 20.30 i wychodze.Widzimy sie dopiero o 9.00 rano.(do 6mca mial jeszcze karmienie o 6.00 rano)
Z rad ktore moge wam powiedziec to co poskutkowalo nie tylko w moim przypadku ale i w kilku innych...
1. konsekwentne dzialanie wg obranego planu.
2.Ostatni posilek przed kapiela,potem kapiel i spanie.(czy wy moje drogie jecie kolacje po kapieli,myciu zebow w lozku?? ;-) ) Do godziny 6.00 rano dziecko ponad polroczne nie powinno dostawac nic do jedzenia,picia itp.
U mnie sprawdzil sie schemat o 18.00 mleczko o 20 kaszka betonka na gesto lyzeczka.
3.Drzemki dzienne nie powinny przekraczac 2,5-3 h lacznie.I odbywac sie powinny o stalych porach.
4.Najlepsza pora na wieczorny sen dla maluszka jest zima godz 20.30-21.a latem tak jak czas letni.
6.Za dnia powinno sie przynajmniej 1,5 godzinki poswiecic tylko dziecku(nie gadajac przez telefon,lukajac na tv,czytajac ploteczki ;-) )
7.Duzo,duzo cierpliwosci
W naszym przypadku 100% powodzenia.Ani zabkowanie,ani nauka chodzenia ani trzydniowka nie zaklocily procesu samodzielnego zasypiania.
Teraz Franek jest na etapie ze jak sie przebudzi w nocy to wedruje sobie bezszelestnie chwile po lozeczku i zasypia dalej.Nie wola mnie ,nawet nie pisnie(odkrylam ten proceder niedawno przypadkiem bo tak to bym chyba nigdy sie nie polapala) wie ze noc jest od spania a z mamusia przytukaki sa rano.
Polecam usnij wreszcie.Madra ksiazka ale jak wiadomo trzeba wiekszosc rad dopasowac do temperamentu dziecka.
Jeszcze raz powodzenia!!!!!