Sarisa, tomas - Wszystkiego najlepszego! :-)
Mój M. o urodzinach na razie nie zapomniał, ale zapomniał o Walentynkach, a moim zdaniem to jest naprawdę wyczyn biorąc pod uwagę medialne nagłośnienie tego święta.
No i zapomniał o naszej PIERWSZEJ rocznicy ślubu, która dla mnie była najważniejsza,bo pierwsza. Wyjeżdżał przed nią na konferencję do Moskwy i miał sobie jeszcze zostać tam parę dni, żeby pozwiedzać i tak sobie ustalił datę powrotu, że było to dzień po naszej rocznicy (o której to zapomniał). Ale się wściekłam na niego za to - to było gorsze niż jakby był w domu i zapomniał, bo w ogóle w tą rocznicę siedziałam sama w domu i byłam jeszcze w ciąży co potęgowało złość (hormony), a on sobie Moskwę zwiedzał. Nie wspomnę już o tym, że parę miesięcy wcześniej planowaliśmy, że z nim tam pojadę, bo ja zawsze marzyłam, żeby pojechać do Moskwy, ale przez te cholerne upały i mój mega brzuchol zostałam w domu, co i tak było mi ciężko znieść, a tu jeszcze ta rocznica...
No ale dziś mu przyznaję medal za kwiaty, które mi dał bez okazji :-) No i za dzień kobiet, bo pamiętał i dostałam super prezent :-)
Mała_mi - oj też bym się na Twoim miejscu wnerwiła - wcale się Tobie nie dziwię i uważam Twoje emocje za w pełni słuszne.