Aniołek - jeśli mąż totalnie nie chce o tym rozmawiać i iść na żaden kompromis to na jego słowa że 'jak ci źle to sobie jedź' odpowiedz mu, że jest Ci źle i że wyjeżdżasz i jeśli jednak chciałby o tym porozmawiać i znaleźć jakiś kompromis to niech się odezwie, bo Ty chciałabyś się z nim jakoś dogadać,ale do tanga trzeba dwojga. I po prostu spakuj się z małą i przenieś do swojego mieszkania. Mi się wydaje, że on sobie tak mówi, że jak Ci się nie podoba to sobie jedź,bo jest święcie przekonany że tego nie zrobisz,a jak jednak wyjedziesz to mu się grunt sypnie pod nogami i zacznie inaczej trochę myśleć. Ważne tylko żeby wiedział, że Ty chcesz się z nim dogadać i znaleźć kompromis,ale kompromis, a nie że ma być tak jak on chce. Może on po prostu wychodzi teraz z założenia, że jesteś całkiem od niego zależna skoro macie dziecko i tylko go straszysz i mu marudzisz, więc może warto mu pokazać że to nie jest tylko takie gadanie i że to rzeczywiście jest problem, bo on go chyba po prostu nie widzi. Może jak zobaczy że Ty wcale nie żartujesz i poczuje co stracił to oprzytomnieje i się jakoś dogadacie. Ale daj mu jeszcze szanse, mu wygodnie jest i walczy o swoje. Ale musisz mu uświadomić pewne rzeczy, których on nie przyjmuje do wiadomości.