A mój mąż to raczej za swoją mamą nie jest, także maminsynkiem nie mogę go w zupełności nazwać. Wiem że teściowej się nie wybiera ( tzn po części tak, ale miłość do partnera silniejsza), ale szczerze gdybym mogła to chciałabym zamienić ją na jakąś inną. Jej podejście, zachowanie do wielu spraw mnie drażni. Mimo że mieszkamy u teściów moich to mój mąż szybko musiał się we wszystkim sam usamodzielnić typu gotowanie, zakupy spożywcze dla siebie itp... sprzątanie domu, bo akurat z tym wszystkim to teściowa ma problemy :/ Ogólnie to ona ma dziwne zwyczaje i nawyki. Jeszcze tego chyba nie mówiłam,ale teraz wiem dlaczego mój mąż jest czasem taki nerwowy i szybko się denerwuje bo to wina teściowej, czasem mąż ma takie chwile że się zwierzy z tego jak było KIEDYŚ jak był mniejszy, jaka ona była w stosunku do niego, ogólnie jak wyglądało to życie... tak więc co wieczór dziękuje Bogu,że mam KOCHANA mamę i że on przynajmniej jest dobra teściową ( wiem bo mąż mi mówił).
A ja nadal medalu mężowi nie mogę przyznać, bo nie poprawił swojej wczorajszej sklerozy....