Cześć wszystkim. Sam nie wiem, czy się nie wygłupie tym postem, ale czuję się troche bezradny, gdyż właśnie zrozumiałem, że mój syn, Kuba, prawdopodobnie ma problem z tą chorobą. Poszukałem informacji jak zdiagnozować ADHD i według wszelkich oznak mam do czynienia właśnie z tą chorobą, jakkolwiek nie jestem do końca pewien. Kuba nie przynosi ze szkoły nic, dosłownie. Kiedy pytam go, co robili na lekcji matematyki, odpowiada: nie wiem. Kiedy pytam, co ma zadane, odpowiada: nie pamiętam. Wszystko byłoby do przełknięcia gdyby nie to, że w czasie gdy staram sie pomóc mu nauczyć sie jakichś tematów ze szkoły, czasami wygląda to tak:Ja- Kubusiu, prędkość wynosi pięć kilometrów na godzinę. Powiedz mi, ile wynosi prędkość?Kuba- Nie wiem.Ja - Kubusiu, posłuchaj mnie uważnie. Prędkość wynosi 5 kilometrów na godzinę. Ile wynosi prędkość?Kuba - Nie wiem. Nie rozumię o co ci chodzi.i tak potrafi byc przez godzinę. W międzyczasie jego ręce potrafią rozebrać na czynniki pierwsze długopis, poczym poskłada go spowrotem i znów rozbierze, , nogą przełącza przycisk w przedłużaczu i nigdy nie zapomni dodać, że chce ciuciu, najlepiej natychmiast. W zeszytach znajduję uwagi od nauczycieli, że: "Uczeń nie uważa na lekcji i nie reaguje na uwagi nauczyciela". Według mnie są to typowe objawy tej choroby i muszę nauczyć się z nią walczyć, tym bardziej, że Kuba nie ma "pełnej" rodziny i muszę być dla niego i ojcem i matką równocześnie. Sam nie wiem jak sobie z tym poradzę, ale fakt, że znam problem i potrafię go nazwać po imieniu dodaje mi sporo otuchy. Codziennie przez kilka godzin siedzę z nim nad lekcjami, spaceruję po mieście, czytam książki i oglądam filmy aby zająć jego bardzo rozproszone myśli, z których natłokiem, mam wrażenie, sam nie jest w stanie sobie poradzić. Co więcej, zauważyłem, że niektóre gry komputerowe, np Tibia lub GTA bardzo wzmagają objawy choroby. Wystarczy, że Kuba pogra przez godzinę w Tibię i już brak z nim kontaktu przez następne kilka dni. Jedyne o czym myśli to jak zrobić nasętpny level i jak kupić lepszą zbroję. Zarzeka się, że szkoła jest mu niepotrzebna, bo i tak wygra przecierz w Totolotka (to wpływ dziadka) i wtedy będzie grał całymi dniami i nikt mu nie będzie mógł tego zabronić. Nawet nie wiecie, jak czasami mnie pas świerzbi, ale wiem, że nie tędy droga. Zmuszam sie do wyrozumiałości, choć czasami wyć mi się chce. Tak jest od jakiegoś czasu, sam nie potrafię już powiedzieć od jak dawna, ale dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, że to właśnie ADHD. Ponoć u chłopców występuje nawet dziesięć razy częściej niż u dziewczyn. Na szczęście mój instynkt ojcowski pomógł mi, nieświadomemu, przetrwać już w tym sporo czasu nie wyżądzając dziecku krzywdy a teraz wiem wreszcie jak z tym walczyć i ma nadzieję poskromić tą straszną chorobę. Co więcej, znając matkę Kuby, wiem, skąd się owa dolegliwość wzięła (według wszelkich badań, ma podłoże głównie genetyczne) i to własnie każe mi wykazać się jeszcze większą determinacją i cierpliwością. Nie wiem, czy odważę sie jeszcze napisać na to forum, natomiast napewno będę tu zaglądać, aby poczytać, jak Wy radzicie sobie z tym trudnym problemem. Pozdrawiam wszystkich. Marcin.