Moja siostra się z tym borykała. Dziecko uczulone na jej pokarm i ogólnie na białko. Najpierw była walka o karmienie piersią, ale mała ciągle płakała, kolki non stop, nawet przez sen płakała, więc była dieta eliminacyjna matki... Nic nie dało. Przestawienie na mm - nic nie dalo. Przestawienie na mm bez laktozy - nic nie dało. Obecnie dziecko jest na aminokwasach, choć z racji wieku dostaje je coraz rzadziej, bo coraz wiecej rzeczy może jeść. Oczywiście testy alergiczne, konwencjonalne, u tak małych dzieci mogą dawać zafałszowane wyniki i w testach z krwi nic nie wyszło. Dopiero pomogło zastosowanie biorezonansu magnetycznego, który wykazał na co dziecko jest uczulone i pozwolił poodczulać alergeny, dzięki czemu dziecko zeszły wszystkie okropne wysypki i wreszcie może spokojnie funkcjonować, nie płacze, jest spokojniejsza. Polecam poszukać u siebie w mieście lekarza zajmującego się biorezonansem magnetycznym.