reklama

Alergia na słoiczki;)

Temat na forum 'Kuchnia alergika' rozpoczęty przez tweety, 13 Wrzesień 2006.

  1. tweety

    tweety Fanka BB :)

    Mój synek ma 7 miesięcy i jest prawdopodobnie uczulony na białko mleka krowiego w związku z tym jesteśmy na bebilonie pepti, więc potencjalny alergen był wyeliminowany. Od 4 miesiąca był dokarmiany jedzeniem ze słoiczków, zaczynaliśmy od jabłka. Ale zawsze coś mu wyskakiwało na policzkach, miał bardzo suchą skóręna policzkach, którą musiałam smarować cały czas kremem no i jeszcze była skorupa na głowie, którą ciągle drapał. A ja oczywiście chciałam, żeby jadł zdrowe jedzenie ze słoiczków, bo to co w sklepach złe i pryskane. Aż trafiłam do alergologa, który powiedział, żebym zaczęła podawać dziecku surowe owoce i sama gotować zupki nawet z warzyw ze straganu. Efekt zadziwiający był już po 2 tygodniach, bo Michał ma teraz buzię gładką jak brzoskwinię i kolor cery mu się zmienił.
    Co wy o tym myślicie?
     
  2. gwiazdeczka19833

    gwiazdeczka19833 Początkująca w BB

    moj mały ma AZS i lubi tez słoiczki choc ma 5 miesuecy,niestety prawdopodobnie na jabłko i marchew jest uczulony,mozesz mi podac troche twoich przepisow pozdrawiam goraco,Marta i Adi.moj adres martusiagal@wp.pl
     
  3. reklama
  4. rosmerta

    rosmerta Mama Hubka - lutówka'07

    mój mały ma AZS i jak zaczynałam mu wprowadzać jedzonko inne niż mleko, to też się wydawało, że na wszystko uczulony, m.in. marchewkę, ziemniaki, ryz, jabłko... mimo, że zawsze wszystko sama gotowałam, w zyciu nie kipiłam zadnego słoiczka:no: nie chciałabym żeby moje dziecko jało cos co mi samej nie smakuje a na dodatek nie wiadomo jak oni to wszystko tam robią skoro taka długa data przydatności do spozycia...
    a teraz gotuje wg diety Pięciu Przemian i mały zajada wszystko co niby go uczulało i skóra piękna:tak:
     
  5. mysz16

    mysz16 sierpniowa mama 2007

    moja mała też jest alergiczką ale słoiczki jadła od 5 miesiąca życia i nie uczulają ją. Oczywiście niektórych składników (owoców, warzyw itp ) unikamy, ale w ogóle - nie tylko w słoiczkach.
    pozdrawiam
     
  6. BUDZIACZEK

    BUDZIACZEK Zaciekawiona BB

    Cześć,
    Ja mam trochę starszego alergika - ma 5,5 roku. Pierwsze słoiczki jakie wzięłam na wczasy - młody miał wtedy roczek, musiałam zjeść sama :) bo wziął do buzi i ... całą mnie opluł więc musiał się stołować razem z nami i jakoś przeżył ;) Natomiast ja odkąd pamiętam mam z nim taki właśnie problem, że niby ma dietę eliminacyjną ale i tak jest zsypany :( Napisz proszę co to jest za dieta i jak to się stosuje ? moj adres budziaczek@wp.pl
     
  7. rosmerta

    rosmerta Mama Hubka - lutówka'07

  8. agnieszka272

    agnieszka272 Zaangażowana w BB

    U nas też niektóre słoiczkowe dania się nie sprawdziły... Jako pierwsze danie podałam Patryczkowi marchewkę z Hippa. Na początku było ok, ale po kilku dniach dostał uczulenie. Zrezygnowałam więc ze słoiczków i zaczęłam sama przygotowywać mu jedzonko: zupki, deserki ... Zadziwiające jest to, że po słoiczkowej marchewce miał uczulenie a po zupce z dodatkiem marchewki (naturalnej, kupionej od rolnika) nie ma żadnego uczulenia. Ja mam to szcęście że mam rodzinę na wsi i od nich kupuję warzywa dla synka. Wszystko ma naturalne. Słoiczkowych deserków teń nie chce jeść, prawie wszystkim pluje.Gotuję więc jabłuszka w kompocie, przecieram przez siteczko i to mu podaję i bardzo mu smakuje. Czasem też dodaję do jabłek troszkę borówek ze słoiczka. Mam dużo owoców pozaprawianych w słoiczkach więc mogę coś pokombinować...
    Swoją drogą, wogólę nie wierzę w to, że słoiczkowe dania powstają z ekologicznych warzyw. Sama mam małą działkę i wiem, że czasem, jeśli nie opryska się warzyw, to nic nie urośnie. Nie wierzę, że rolnicy mając całe hektary upraw nie stosują żadnej chemii. Może właśnie dlatego występują uczulenia na produkty słoiczkowe...
     
  9. anihira

    anihira Kluskowa mama :)

    Myślę że odpowiedz jest bardzo prosta Nasze dzieci są uczulone na sztuczne witaminy które namiętnie dodają do słoiczków. Miałam tak z Kubą że podawałam mu jabłuszko które sama mu robiłam a potem dałam soczek jabłkowy ze sklepu. Zsypało go równo + ogromna ciemieniucha. Okazało się że soczek był wzbogacony wit.C Mały nadal je jabłko i pije wyciskany soczek i nic mu nie jest. A słoiczki daję tylko uważnie czytam czy nie ma ekstra dodatków;-)
     
  10. reklama
  11. justa0584

    justa0584 Początkująca w BB

    Mój synek ma roczek i alergię na wiele produktów. Męczyliśmy się bardzo długo bo ciągle miał wysypkę i biegunki, chociaż eliminowaliśmy kolejne produkty. W końcu odstawiłam słoiczki i zaczęłam mu sama gotowac i nareszcie jest efekt. Unikamy produktów na które jest uczulony, ale i tak je zupki z większej ilości składników niż te które rzekomo były w zupkach. Szczególnie uważajcie na zupki GERBER, po nich nawet zwracał. W podróży sprawdzały mi się tylko BOBOVITY.
     
  12. saly

    saly Zadomowiona(y)

    Dziewczyny, dla mnie to odkrycie było szokiem stulecia, więc i z Wami się podzielę...ale po kolei
    Hania też alergik, produkty zakazane: mleko i owoce pestkowe: jabłko, morele, brzoskwinie, gruszki, winogrona...itd. Dozwolony banan, maliny, jagody.
    Siłą rzeczy przy takiej alergii większość słoiczków idzie w odstawkę bo albo w składzie mleko, albo deserki na bazie jabłka( soki w większości też).
    Więc gotowałam sama, ale 3 razy znalazłam się w awaryjnej sytuacji kiedy to pobiegłam po słoiczkowy obiad( no bo jak zupa to bez mleka i owoców)
    Pierwsza była pomidorowa z kluseczkami( marki nie pomnę, ale meritum dotyczy wszystkich marek). Hania wysypana. O co biega....Patrzę na skład: 10 % mleka pełnego, 7 % soku z winogron- wszystko jasne.
    Drugi był deserek bananowy: mleczko i sok z jabłek w składzie.
    Trzeci był sok malinowy ( w bonusie z sokiem jabłkowym)
    No i od tamtego momentu żadnych słoiczków. Nawet pierońskie brokuły nie są tylko z brokułów.
    Moja wina, że nie patrzyłam na etykietę, ale do głowy by mi nie przyszło nigdy że w pomidorowej może być sok winogronowy!!!!!
    Teraz czytam etykiety nawet kaszek a jak mam wątpliwości dzwonię do producenta.
    I może tu tkwi część wysypek u naszych dzieci: większość nie toleruje mleka a praktycznie w każdym słoiczku w minimalnym choć stopniu to mleko jest.
    Kolejna sprawa już nie jest udowodniona, to tylko moje odczucie: Nie wierzę czemuś co ma być w 100% naturalne, bez konserwantów, z eko warzyw, mega źródlanej wody etc....i ma termin przydatności do 2012!!!! Trochę wekuję, pasteryzuję na kilka sposobów, i nie ma szans żeby mi niektóre przetwory 3 lata wytrzymały. I choć producent zarzeka się , że cud metoda polega na baaaardzo wysokiej temperaturze...no poprostu nie wierzę.
    A już zagadką dla mnie jest ten jogurcik dla dzieci...bodajrze " Misiowy Jogurcik czy Ogródek". Z jogurtu...naturalnego ... bez koncerwatnów...nie pasteryzowany.... z normalnej krowy...i normalnych malin... I rok może być przechowywany w szafce a nie w lodówce???????No proszę...w bajki o garbatych aniołkach to ja już nie wierzę...
    I jeszcze jedno- nawyk czytania etykiet pozostał...Mam przed sobą Obiadek z Bobovity: Warzywa delikatne z rybą, od 9 miesiąca. I na etykiecie....." bez konserwantów, sztucznych barwników i dodatków aromatycznych*"
    A ta gwiazdka to maluteńkim drukiem...." zgodnie z przepisami prawa". I tu jest pies pogrzebany!!!! Od 2004 r. obowiązują nas przepisy UE które dopuszczają w małym stężeniu konserwanty i barwniki!!!!! A u dzieci alergicznych najmniejsza ilość konserwantów może wywołać reakcję alergiczną. No i mamy rozwiązanie zagadki:baffled::baffled::baffled:

    A tak zupełnie na marginesie... W okresie kiedy jeszcze nie wiedziałam tego wszystkiego Hania jadła marchewkę ze słoika. Jak mi ktoś wytłumaczy dlaczego słoiczkowa marchewka za nic na świecie nie spierze się z bodziaka a domowe owszem to go ozłocę. Ma więcej beta karotenu, czy co???????
     

Poleć forum