Daria chodziło mi czy czasem ta dynia w jakies lekkiej zaprawie octowej nie jest...
co do szczepień... temat rzeka normalnie... przecież to taka kasa dla producentów szczepionek, nawet niewyobrażalna dla nas, że przecież nie pzowola by za wiele przeciekało do opinii publicznej... i tak wszystkich wkręcają, a to na pneumokoki, a to na meningokoki, a to na raka szyjki macicy, przeciwko kleszczom... i kasa sie kręci, miliardy....
a powikłania moga byc rózne, neurologiczne... wstrząs anafilaktyczny, zapalenie mózgu, porażenie po szczepionce na polio (osobiście znam chłopaka z takim powiklaniem), drgawki, niewydolnośc niektórych narządów (siostra męża po szczepionce na gruźlicę w szpitalu miała niewydolność nerek, cudem odratowana i potem kolejne operacje), brat mojej mamie zmarł po szczepieniu w szpitalu... ale to były lata 50-te więc nawet nie wiemy do końca na co....:-( alergie, astma, autyzm (chociaż usilnie lekarze próbują nam to wyperswadować) wzmozona zachorowalnośc na rózne choroby, jak np. grypa, angina, zapalenie ucha itp. pewnie długo by wymieniać....
poniewaz moja T zajmuje sie homeopatia to miałam mozliwośc goscic u siebie i rozmawiać ze znanym światowym homeopatą z Indii i zapytałam go co ze szczepieniami i odpowiedział, ze nie szczepić na nic poza tężcem ewentualnie i zapytała a co z jego córkamiczy szczepił, a on na to: nigdy nie dostały ani jednej szczepionki ( mimo, że mieszkaja w Indiach....)
a jak by tak zapytać lekarzy czy szczepią swoje dzieci... pewnie większośc powiedziała by, że tylko wybiórczo... no ale cóz...
decyzja całe szczęście nalezy do nas

:-) tylko niestety większośc nie ma tej świadomości, że tzw szczepienia obowiązkowe, wcale takie nie są i możesz odmówić szczepienia dziecka

sie rozpisałam

