reklama

Bardzo duży pęcherzyk żółtkowy 12mm

Hej wszystkim, moja sytuacja wygląda następująca OM 17.10.25r .
Pierwsza wizyta u ginekologa około 6tyg: bijące serduszko ale dziecko za małe o około 4dni- według ginekologa wszystko w porządku.
Następna wizyta po trzech dniach ponieważ miałam lekkie krwawienie: zarodek nic nie urósł, serduszko dalej biło, ginekolog powiedział że prawdopodobnie do dwóch tygodni poronie.
Wizyta po dwóch tygodniach (9w1d): ginekolog zdziwiony że zarodek bardzo urósł (1,9cm) ale uwaga pęcherzyk żółtkowy ma aż 1,2cm! Nigdzie w Internecie nawet nie widziałam żeby ktoś miał aż tak duży pęcherzyk. Czy są tu jakieś mamy z pęcherzykami ponad normę a wszystko skoczyło się dobrze?
 
reklama
A możesz powiedzieć jaka wada i w którym tygodniu było wiadomo?:) u mnie lekarz powiedział że duży pęcherzyk oznacza prawdopodobieństwo wad ale nie oznacza od razu wady ( może też nie chciał mnie straszyć przed Świętami)
 
A możesz powiedzieć jaka wada i w którym tygodniu było wiadomo?:) u mnie lekarz powiedział że duży pęcherzyk oznacza prawdopodobieństwo wad ale nie oznacza od razu wady ( może też nie chciał mnie straszyć przed Świętami)
Ciąża zatrzymała się w 8tc ja dowiedziałam się w 10tc ale tak naprawdę z każdym USG wiek ciąży się nie zgadzal z ostatnią miesiączka, więc wiedziałam że coś jest niedobrze. Trisomia 22, losowa wada, bez szans na donoszenie ciąży
 
Hej :) tu autorka postu, chciałbym dodać krótki upadate bo pewnie w przyszłości znajdą się mamy które będą szukały informacji na ten temat 😃
Aktualnie jestem 20w1d. Dziecko rozwija się całkowicie prawidłowo. Lekarze mówią że tego słabego początku ciąży nie bierze się już pod uwagę. Pierwsze jak i drugie badania prenatalne wzorowe, mam tylko stwierdzoną pępowinę dwunaczyniowa ale to wada izolowana. Poza tym brak innych wad widocznych. Strach ciągle jest bo naprawdę myślałam że nie ma żadnej nadziei a jednak. Po porodzie postaram się dodać bardziej szczegółowy update.
Mamy nie traćcie nadziei i módlcie się a wszystko się ułoży tak jak ma być (może nie zawsze tak jakbyście chciały). U mnie od czasu tej tragicznej informacji że jestem w trakcie poronienia modliła się cała rodzina i zaczęły się dziać cuda. Lekarze do dziś mi powtarzają że nie dawali żadnych szans. :)
 
reklama
Chciałam jeszcze dodać że robiłam beta hcg w 7 tygodniu ciąży co 48h i mało co rosło (było daleko do podwojenia) co było kolejnym argumentem że ciąża się nie utrzyma a jednak.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry