reklama

Bawimy mama, bawimy...

dziewczyny a czy któraś już zakupiła taki jakiś kask ochrony ? przepraszam jeśli już o tym było, ale jakoś mi umknęło... jakby co to poproszę o link na zakupowym :-)

myślę że tenm jeden specjalny link moż być tutaj
Kask ochronny do nauki raczkowania i chodzenia!!! (1343801411) - Aukcje internetowe Allegro
w życiu by mi nie przyszło do głowy żeby kupić coś takiego ..


elvie do tyłu łatwiej sporo dzieci najpierw się przemieszcza do tyłu
 
reklama
Moja aparatka wyspala sie popoludniu do tego stopnia, ze nadal nie spi. Ba! Nawet oczu nie trze, tylko bawi sie w najlepsze.
Chyba postanowila przylapac Mikolaja na goracym uczynku, szkoda tylko, ze komina nam brak.

Ale- nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo: moj leniuch samodzielnie usiadl. I to jak- podnosila sie z lezacej pozycji jak do brzuszkow, podnosila, az w koncu siadla zupelnie prosto!
Nooo, po mnie tej kondychy nie ma.
 
Moja aparatka wyspala sie popoludniu do tego stopnia, ze nadal nie spi. Ba! Nawet oczu nie trze, tylko bawi sie w najlepsze.
Chyba postanowila przylapac Mikolaja na goracym uczynku, szkoda tylko, ze komina nam brak.

Ale- nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo: moj leniuch samodzielnie usiadl. I to jak- podnosila sie z lezacej pozycji jak do brzuszkow, podnosila, az w koncu siadla zupelnie prosto!
Nooo, po mnie tej kondychy nie ma.

gratki dla Poluni. Co do spania, Borysek tez po poLudniu długo kimał i dopiero zasnął ;-)
 
Cudnie, że Wasze maluszki tak ładnie mówią. Adaś komunikuje się z nami jedynie poprzez pisk. Ale taki konkretny, że uszy zatykamy. Bardziej dziewczęcy ten pisk, ale ubaw mamy. Ponadto wydobywa z ust na przemian kaszel z pluciem. Także te czynności mój mąż nazywa "pełnymi zdaniami" :-)
I stał się upierdliwy przez to swoje wstawanie. Usypianie go to 2 godzinna gehenna. Nie chce leżeć. Tak samo było, gdy załapał przewracanie na bok
 
a mi sie podobaja szelki ze smycza i z pewnoscia sie zaopatrze w takie. dziecko bedzie sobie lazilo, a jak zacznie pakowac sie w klopoty, matka pociagnie i gotowe. znacznie bardziej podoba mi sie takie rozwiazanie, niz targanie dziecka za raczke.
 
a mi sie podobaja szelki ze smycza i z pewnoscia sie zaopatrze w takie. dziecko bedzie sobie lazilo, a jak zacznie pakowac sie w klopoty, matka pociagnie i gotowe. znacznie bardziej podoba mi sie takie rozwiazanie, niz targanie dziecka za raczke.

szelki już mamy... dostalismy od teściowej jak mały się już urodził... biorąc pod uwagę to, że mamy ogród a tam wystarczy chwila, aby mały zjadł jakąś roślinkę, albo podróż do sklepu to nie uważam szelek za coś złego...
 
reklama
Szelki ok:-), sprawdzają się w marketach :tak:, ja przy Weronice miałam, ona szczęsliwa ,że może chodzic, a ja ,że mi się dziecko nie zgubi :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry