Hej dziewczyny! Jestem w skończonym 18 tygodniu ciąży, odkąd zaczęłam drugi trymestr, mam problemy z bólami głowy. Czasem pomaga mi filiżanka kawy w ciągu dnia (przed ciążą w ogóle nie piłam) piję też odpowiednie ilości płynów, przyjmuję magnez, a i tak mam objawy jakby było go wciąż mało (drga mi powieka, drętwieją kończyny) zaznaczę też, że od zawsze jestem niskociśnieniowcem, stąd pewnie jakaś ulga po kofeinie. Od wczoraj natomiast znów pojawiły się nieco silniejsze bóle, na leżąco ich nie odczuwam, ale przy wstawaniu, pojawia się ucisk i pulsujący ból głowy z lewej strony i w części potylicznej, ból jest na tyle silny, że stoję przez chwilę w bezruchu. Może któraś z was miała/ma podobnie? Nie wiem czy jest to jakiś rodzaj migreny, coś na tle hormonalnym. Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedz.