W pierwszej ciąży na usg połówkowym u córci w serduchu lekarz znalazł dwa bright spoty (zwapnienia). Powiedział, że prawdopodobnie przechodziłam jakąś infekcję w ciąży co zresztą było prawdą. Kazał się nie przejmować i dbać o siebie oraz, że do porodu na pewno zwapnienia znikną. Tak też było a właściwie nawet szybciej bo ok. 30 tygodnia ciąży nie było już po nich śladu. Więc głowa do góry. Córa urodziła się zupełnie zdrowa.