Saleminka, Vill, Iza - prześliczne macie brzuszki tylko pogratulować :-):-):-)
Marika- ale słodki ten Twój bobasek, ja swojego już nie mogę się doczekać, już chciałabym go przytulać
Asheara- jeja, jaka Ty zgrabniutka jesteś



Mi poszło w cycorki, brzuś no i siedzisko mi się powiększyło

Ale Ty wyglądasz obłędnie, a na brzuszek jest piękny.
Aniołek- Wyglądasz bardzo ładnie

;-) Wagą, rozstępami nie przejmuj się. Bo przecież to nie jest powiedziane, że akurat Ty będziesz je miała. Trzeba dbać o siebie i liczyć na odrobinę szczęścia. Ale uwierz mi, nawet jeśli pojawią się rozstępy to i tak największe szczęście-dzidziuś wynagrodzi Ci każdy jeden rozstęp :-)
Co do tego, że można nie wiedzieć o ciąży, to mogę się w tym temacie wypowiedzieć. Nie wiem jak w późniejszych m-cach, ale ja nie wiedziałam o swojej ciąży przez prawie 3-mce... Tzn. coś czułam-ale zmyliły mnie miesiączki. Potem gdy miałam pierwszy atak (wybuchł mi jajnik) wiedziałam, że coś jest nie tak. Udałam się do ginekologa (badanie zwykłe + usg dopochwowe (kilka litrów krwi w brzuchu) ), który był debilem i powiedział, że mam po prostu bardziej bolesną miesiączkę i wszystko jest ok. Po kolejnym ataku (nie można siedzieć, leżeć, stać nic!) trafiłam do szpitala- otrzymałam skierowanie do urologa. Po wizycie u urologa dostałam skierowanie do szpitala- a tam po przybyciu już po dwóch godzinach trafiłam na stół operacyjny. A o ciąży (pęknięta pozamaciczna, kilka litrów krwi w brzuchu według opinii lekarzy widok mojego wnętrza wyglądał jak po wybuchu granatu, częściowe zatrucie, transfuzja krwi) dowiedziałam się na drugi dzień po operacji od męża, a potem od lekarzy, którzy go o tym poinformowali... tak więc można nie wiedzieć o ciąży...