Kropecka - ja uważam tak jak ty, hehe
Ale co do kapusty, grochu i innych wzdymających rzeczy będe sie chyba powstrzymywać. Tak samo co do ryb, orzechów, pomidorwó - bo to jednak silne zlergenty + nie przepadam zanimi więc super mam wymówkę, nie?
Słodyczy tezsie będe starała nie jeść (be zteg owiem ze wytrzymam - a jk mi isę będzie chciało t osobie kupię cherbatniki).
owoce chyba będe jeśc wszystkie oprócz tych których i tak nie jem (ananasy, granaty0 +wyklucze cytrusy i truskawki (mnie samą uczulają jak zjem za dużo, więc wiadomo...) Spróbuję za to z czereśniami ale dopiero w lipcu, sierpniu.
Co do mięsa to będe jeśc białe 9 i tak najbarzdiej lubię ale pieczone lub smazone bez tłuszczu.
Za to nie wiem co z nabiałem .... Chmmm chyba bedę jeśc normalnie.
To taki plan po dzisiejszym dniu - zobaczymy co z tego wyjdzie w praniu - bo moze sie okazac że Marysie zrobi bunt i będe musiała przejść na taka diete jak Gosiek
PS. Oczywiście odpadają McDonaldy, pizze, gyrosy itp. - ale to dobrze bo od takiego żarcia to tylko dupa tyje.