mi brzuszek zaczął tak naprawdę rosnąc w 6 miesiącu,ale wtedy wszyscy myśleli,ze jestem,ale w 6tyg

)))))))))))))))))))))))))))))))))))maturkę zdawałam jak wiadomo w maju,a w lipcu rodziłam,a pamiętam jak już po maturach zdanych oczywiście

)))dziewczyna z klasy do mnie podeszła,bo pierwszy raz przyszłam w ogrodniczkach,a jak wiecie strasznie w nich wszystko widac

i wypaliła do mnie"aleś się ubrala,wyglądasz jakbyś w ciąży była",a tak naprawdę to już nie pozostawiał brzuszek wątpliwości w 8 miesiacu

))podobno w drugiej ciaży wcześniej widac,przynajmniej tak mowią moje wszystkie dzieciate koleżanki,więc liczę,że tym razem już w styczniu nie bedzie wątpliwości,ale póki o wolałabym,zeby nie byl za duży...oby do świąt

)))))))))))aha,a co do leżenia julienx to współczuję,ja musialam w tej ciazy leżec tydzień...przeleżałam dzień i więcej nie dałam rady,ale z Ewą leżalam dwa razy po tydzień i udało się,ale wtedy jeszcze nie było jej przy mnie

)))więc nikt mi nie broił i nie wołał co chwilę "mama uciu...mama jeśc...mama apa....mama choc"itp

))))))))a teraz ciągle mówi,ze chce jeśc,bo nie chce myc zębów

))już zjadla obiad po raz drugi,galaretkę,dwa kubki kakao wypiła,kawałek ciasta...ciekawe co jeszcze wymyśli

)))))))ale ja się rozpisuję...