Mama 2 latka
Zaciekawiona BB
Hej mój tak robi w sklepach, jak chce kinder niespodzianke albo jak zauwazy jakąś zabawke nowa.Hej, mój we wrześniu będzie miał 2 lata. Największym problemem póki co jest wymuszanie krzykiem i histerie![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Hej mój tak robi w sklepach, jak chce kinder niespodzianke albo jak zauwazy jakąś zabawke nowa.Hej, mój we wrześniu będzie miał 2 lata. Największym problemem póki co jest wymuszanie krzykiem i histerie![]()
U mnie córka 16 mies.i już dokazuje i wymusza. Co robicie z takim właśnie wymuszaniem płaczem I krzykiem? Odwracacie uwagę czy po prostu brak reakcji?Hej, mój we wrześniu będzie miał 2 lata. Największym problemem póki co jest wymuszanie krzykiem i histerie![]()
Ja jesli jestem z synkiem na zakupach i widze ze cos pakuje do wózka sklepowego. Kucam przed nim i mówie ze dzisiaj nie kupujemy zadnej zabawki lub słodyczyU mnie córka 16 mies.i już dokazuje i wymusza. Co robicie z takim właśnie wymuszaniem płaczem I krzykiem? Odwracacie uwagę czy po prostu brak reakcji?
Brak reakcji z mojej strony. Jak się już uspokoi to czasami wytłumaczę, ale zazwyczaj nie wracam do tematu, bo to powoduje kolejny atak płaczu. Zasady tłumaczę jak oboje jesteśmy spokojni.U mnie córka 16 mies.i już dokazuje i wymusza. Co robicie z takim właśnie wymuszaniem płaczem I krzykiem? Odwracacie uwagę czy po prostu brak reakcji?
To u mnie jednak aż tak źle nie jest, też jestem w drugiej ciąży i jest trudniej, więc..idziemy na kompromis i z - Nie staje się coś magicznego - Tak!Mój synek ma obecnie 2 latka i 3 miesiace. Wszystko jest na nie ( nie mowiąc juz o naszej rutynie). Mało tego jestem w 8 miesiacu ciąży. I nie mam siły za nim sie ugarniać zeby zjadł czy tez rano sie ubrał.. Jak juz uda nam się gdzieś wyjsc np do sklepu czy na spacer do parku do jest ciężko...
U mnie zasady dotyczą jeszcze oglądania telewizji i wychodzenia na spacer. Idziemy po śniadaniu i po obiedzie. I nieważne, że on decyduje, zawsze nie chce się nawet ubrać (w domu chodzi w piżamie albo samych majtkach). A idziemy, bo jak położę jego siostrę w domu spać, to śpi 15 minut i się budzi z płaczem. A w wózku 1-1,5 godziny śpi, budzi się uśmiechnięta.Ma biedaczek pecha, bo trafił na leniwą mamę, której zwyczajnie nie chce się wprowadzać rygoru i zasad. Poza oczywistymi oczywistościami typu: nie robimy nikomu krzywdy, sobie też, mały nie ma kategorycznych zakazów i nakazów. Jest dzieckiem mega łatwym w obsłudze, żadna w tym moja zasługa. Przykłady zapalne:
Jemy, maluch też ma naszykowane. Nie chcesz? To nie jedz. Brzuszek będzie głodny. Wolisz jabłko? Proszę bardzo.
Śniadanie: musli czy kanapki (nie mówi, ale pokazuje rączką). Tak samo spacer, on wybiera rower, czy plac zabaw? W domu jest bałagan; kto pomoże mi sprzątać? Jest gromkie jaaaaa!!! I wyścig z mamą kto posprząta szybciej, więcej i zostanie mistrzem ścierki. Już jako 2 latek synek ścierał kurze, stół do sucha, układał. Aktualnie uczę go smarować masłem kanapki. Planuje, że na 6-7 lat sam ogarnie sobie proste śniadania. Z sukcesów pije wodę, a wcześniej nie znosił, tak jak ja.
Fantastycznie, że tak mówi. Ja bym ruszyła tyłek, jakby mi mój mały tak pięknie poprosił. A właśnie, to moja najgorsza wada.U mnie zasady dotyczą jeszcze oglądania telewizji i wychodzenia na spacer. Idziemy po śniadaniu i po obiedzie. I nieważne, że on decyduje, zawsze nie chce się nawet ubrać (w domu chodzi w piżamie albo samych majtkach). A idziemy, bo jak położę jego siostrę w domu spać, to śpi 15 minut i się budzi z płaczem. A w wózku 1-1,5 godziny śpi, budzi się uśmiechnięta.
Jak chce bajki to mu włączam. I zawsze 2. Stan zapalny: chce trzecią. Mogłabym wyeliminować telewizję całkiem, ale nie chce mi się, bo te 15 minut bez dwulatka to dla mnie dużo. Nie zawsze chce więcej, zazwyczaj sam wyłączy telewizor i biegnie do mnie. Czasami mu włączę trzecią, ale to wyjatkowo. Jak jest chory albo pogoda beznadziejna, siostra marudna i nie mam jak się bawić z dwójką na raz.
Daję wybór :
"- co chcesz na śniadanie? Jajecznicę czy płatki?
- eee... Kluski na parze!"
I czasami nie ma tego, czego sobie zażyczy... Wtedy mam już namawianie na spacer z głowy, bo chce iść do sklepu kupowaći zjada cokolwiek, żeby szybciej wyjść.