Emi_25
Listopad 05' sierpień 08'
Ja też podczas ciąży nastawiałam się na to, że będę karmiła piersią. Czytałam duzo o tym chciałam sie dobrze przygotoważ. Rzeczywistość jednak bardzo szybko zweryfikowała moje plany. Maciuś urodzł sięprzedwcześnie przez nieplanowana cesarkę. Mleko pojawiło się po paru dniach a wraz z nim bardzo szybko nawał pokarmowy. Miałam bardzo nabrzmiałe i obolałe piersi a Macionie niechciał lub nie miał siły ulrzyć mamusi w cierpieniu. Musiałam więc ten zastały pokarm ściągać sama a to dopiero była męka. Piersi miałam tak obolałe, że nie mogłam ich nawet dotknąć a co dopiero odciągnąć pokarm. Nie pomagał laktator ręczny ani elektryczny poprostu męka. Oczywiście pierwsze tygodnie miałam straszne wyżuty sumienia, że nie karmię dodatkowo usłyszałam od lekarza, że jak nie będę karmiła to dzieciak napewno będzie chorował (debil jeden a co on jest prorokiem czy co). Maciuś jest na butli i pomimo tego, że urodził się w 34 tyg. nie ma po nim znaku, że jest wcześniakiem. Wspaniale rośnie i przybywa na wadze i jest całkiem zdrowiutki. Szkoda tylko, że pierwsze tygodnie straciłam obwiniając się, że jestem zła mamą zamiast cieszyć się z wspaniałego synka. Pozdrawiam wszystkie mamusie.. 