No fakt, rano się lepiej wstaje, bo jasno ale po południu tak szybko ciemno.......buuuuu.
U nas weekend leniwie i powoli. W poniedziałek odwiedzalismy groby potem kawka u teściowej. Moi rodzice pojechali na groby dziadków. My sobie odpuściliśmy, bo to kawałek drogi a Fran coś nie domaga
.
Znaczy często sika od ponad tygodnia
. A po tej plamicy to wiecie jestem spanikowana, bo objawy późne to problemy z nerkami. Mocz od razu do kontroli ale wszystko ok. Brał 5 dni furagine i nic lepiej. W niedzielę pojechalismy do Fundacji, bo nie wiedziałam czy nie trzeba zmienić leku. I mielismy szczęście - tafilismy na dr Poniatowską. Pamietała nas :-) w końcu nie codziennie diagnozuje plamicę. Potwierdziła, że mocz ok. Ponieważ nic go nie boli przy tym sikaniu kazała lek odstawić, bo i tak nic nie dawał i zrobic posiew moczu za 3-4 dni. Jeśli wyjdzie czysty to albo to sikanie jest o podłożu psychogennym (bo w nocy nie wstaje) albo czeka nas usg, bo po infekcji może się przytrafić zaleganie moczu w pęcherzu i dlatego tak dosikuje
.
Także to tyle u nas.
Agnes zdrówka dla Igiego i mamy. Miejmy nadzieję, że na weekend już go puszczą
U nas weekend leniwie i powoli. W poniedziałek odwiedzalismy groby potem kawka u teściowej. Moi rodzice pojechali na groby dziadków. My sobie odpuściliśmy, bo to kawałek drogi a Fran coś nie domaga
.Znaczy często sika od ponad tygodnia
. A po tej plamicy to wiecie jestem spanikowana, bo objawy późne to problemy z nerkami. Mocz od razu do kontroli ale wszystko ok. Brał 5 dni furagine i nic lepiej. W niedzielę pojechalismy do Fundacji, bo nie wiedziałam czy nie trzeba zmienić leku. I mielismy szczęście - tafilismy na dr Poniatowską. Pamietała nas :-) w końcu nie codziennie diagnozuje plamicę. Potwierdziła, że mocz ok. Ponieważ nic go nie boli przy tym sikaniu kazała lek odstawić, bo i tak nic nie dawał i zrobic posiew moczu za 3-4 dni. Jeśli wyjdzie czysty to albo to sikanie jest o podłożu psychogennym (bo w nocy nie wstaje) albo czeka nas usg, bo po infekcji może się przytrafić zaleganie moczu w pęcherzu i dlatego tak dosikuje
. Także to tyle u nas.
Agnes zdrówka dla Igiego i mamy. Miejmy nadzieję, że na weekend już go puszczą

i właściwie fizycznie w Bydgoszczy to mnie już nie ma:-( wyprowadziliśmy się w rodzinne strony mojego męża, tak to się jakoś złożyło, że trafiło się akurat mieszkanie i perspektywa pracy i oto już ponad tydzień tu jesteśmy.
)Dzieciaczki szybko się zadomowiły w nowym miejscu choć Ignac ciągle myśli że pojedziemy do bydgoszczy do "starego" domku
.....