Hejka;-)
Pogoda do bani, więc kiblujemy w domu;-), byliśmy na początku lipca nad morzem a potem cały tydzien na dzialce, mam nadzieje ,że sie aura poprawi, to znowu na działeczke smigamy:-)
Zdrówka dla chrowitków, my wlasnie trzy dni walczyliśmy z wysoką gorączką, Borysek mial 39,9, w sobote trafilismy do przychodni na Witkiewicza do dr Poniatowskiej i diagnoza była albo trzydniowka , albo angina ropna bo sa naloty na gardełku (ale przy trzydniowce tez podobno są, jakies tam wloknianki czy cus). Mielismy nadal zbijac temp, podac antybiotyk, a jakby w niedziele nadal goraczkował to do dzieciecego z moczem jechac. Wykupilam antybiotyk, ale zdecydowałam,że podam mu dopiero w niedziele, bo jak to trzydniowka to nie bede niepotrzebnie dziecka faszerowac. No i dobrze zrobiłam:-), rano obudzil się bez gorączki, za to z wysypka;-0
Wszystkim Annom...spelnienia marzen:-)
Pozdrowionka:-)